Możemy uzyskiwać przychody z produktów dostępnych na tej stronie i uczestniczyć w programach partnerskich. Dowiedz się więcej ›
Olympus od razu zrobił furorę, wprowadzając model E-M5, rozpoczynający linię premium OM-D. Teraz, patrząc na wygląd nowego flagowca E-M1, historia może się powtórzyć. E-M1 nie zwiększa znacznie liczby pikseli, ponieważ jest wyposażony w matrycę Live MOS o rozdzielczości 16,3 MP. Jednak fani Olympusa zauważą ulepszenia w większości innych aspektów aparatu.
Od razu zauważalna zmiana dotyczy chwytu. Podczas gdy wbudowany uchwyt E-M5 składa się z lekkiego wybrzuszenia z przodu korpusu, E-M1 ma ładny, solidny występ, który nie zmusi nas do uciekania się do dodatkowego uchwytu, chyba że chcemy poruszać się w pionie. Jeśli chcesz stale (i wygodnie) orientować się do portretów, uchwyt na akumulator HLD-7 pozwala to zrobić bez poświęcania szerokiego uszczelnienia aparatu E-M1 przed warunkami atmosferycznymi. Kamera jest pyłoszczelna i bryzgoszczelna i może pracować w temperaturach sięgających nawet 14 stopni Fahrenheita. Jeśli podczas wymiany obiektywu na matrycę dostanie się kurz, system redukcji kurzu z filtrem fali ultradźwiękowej może pomóc go usunąć. Skoro już mowa o ruchu czujnika, aparat E-M1 jest wyposażony w pięcioosiową stabilizację obrazu firmy Olympus, która umożliwia fotografowanie przy czasach otwarcia migawki dłuższych niż byłoby to możliwe w innym przypadku.
**Zobacz nasz film praktyczny dotyczący OM-D E-M1 tutaj. **
Podobnie jak Olympus Pen E-P5, model E-M1 zawiera firmowy system sterowania pokrętłem 2×2. Ta mała dźwignia przełącza dwa pokrętła sterowania pomiędzy dwoma różnymi zestawami funkcji. Można więc za ich pomocą sterować przysłoną i czasem otwarcia migawki podczas aktywnego fotografowania, a następnie przełączyć je w celu kontrolowania czułości ISO i balansu bieli (lub innych podobnych kombinacji) podczas dostosowywania do następnego zdjęcia. Kiedy już się do tego przyzwyczaisz, a w przypadku E-P5 nie zajęło nam to dużo czasu, jest to fantastyczny sposób na zapewnienie bezpośredniego dostępu do większej liczby ustawień przy jednoczesnym zachowaniu niewielkich rozmiarów aparatu.
W porównaniu do poprzednich szukaczy elektronicznych Olympus, wizjer E-M1 wcale nie jest mały. Dzięki współczynnikowi powiększenia odpowiadającemu 0,74x w pełnoklatkowej lustrzance cyfrowej wyświetlacz LCD o rozdzielczości 1,48x i 2,36 miliona punktów w aparacie E-M1 zapewnia wspaniały sposób kadrowania zdjęć. Według firmy Olympus inżynierowie firmy Olympus ulepszyli całą optykę szukacza, aby zapewnić jej najlepszą dotychczas jakość w ILC. Jak zwykle w przypadku wizjera elektronicznego, zapewnia on 100% obrazu tego, co uchwycisz, i odzwierciedla różnice w balansie bieli, ekspozycji, współczynniku proporcji i innych ustawieniach w miarę ich zmiany.
Właściciele szkła Cztery Trzecie Olympus powinni być zadowoleni z nowego systemu Dual Fast AF zastosowanego w modelu E-M1. Zawiera 81 punktów detekcji kontrastu oraz 37 punktów detekcji fazy wbudowanych w przetwornik obrazu. Punkty detekcji fazy sprawiły, że AF był znacznie szybszy w przypadku obiektywów Cztery Trzecie w jednostce przedprodukcyjnej, którą widzieliśmy podczas naszej odprawy na temat aparatu. Ponadto w przypadku korzystania z obiektywów Mikro Cztery Trzecie systemy wykrywania kontrastu i fazy współpracują podczas ciągłego AF, poprawiając skuteczność śledzenia AF przez aparat.
Strzelcy seryjni mogą spodziewać się w E-M1 zarówno szybkości, jak i głębokości bufora. Mówi się, że dzięki ciągłemu AF i pomiarowi E-M1 umożliwia przechwytywanie do 50 zdjęć RAW z szybkością 6,5 kl./s. Jeśli nie potrzebujesz ciągłego AF, możesz zwiększyć go do 10 kl./s i wykonać maksymalnie 41 zdjęć RAW.
Podobnie jak wiele współczesnych nowych aparatów, model E-M1 ma wbudowany moduł Wi-Fi. Podczas gdy stara aplikacja Olympus do sterowania aparatem obsługiwała tylko automatyczne fotografowanie, nowa aplikacja Olympus Image Share 2.0 zapewnia dostęp do wszystkich głównych trybów fotografowania aparatu w celu pełnej ręcznej kontroli, jeśli tego chcesz. Będzie działać nawet w trybie fotografowania Live Bulb firmy Olympus, który pokazuje postęp ekspozycji w trybie Bulb w trakcie wykonywania zdjęcia.
Fani Instagrama powinni przyjrzeć się wszystkim filtrom artystycznym aparatu E-M1. Nowa Diorama II pozwala naśladować pasek ostrości otoczony rozmyciem obiektywu z funkcją tilt-shift, tym razem z pionowym paskiem ostrości, a nie poziomym, jak oferuje Diorama I. Oprócz filtrów, E-M1 może automatycznie utworzyć HDR z trzech ekspozycji, automatycznie złożyć film poklatkowy o długości do 100 sekund lub automatycznie rejestrować w odstępach od 1 sekundy do 24 godzin, maksymalnie 999 klatek. Jeśli jednak chcesz, aby aparat mógł robić zdjęcia przez 999 dni, sugerujemy zaopatrzenie się w zasilacz sieciowy.
Jakby wszystkich nowych funkcji aparatu było mało, Olympus ogłosił także dwa nowe obiektywy. Jeden z nich, obiektyw M.Zuiko Digital ED 12-40 mm (odpowiednik 24-80 mm) f/2.8 Pro, będzie dostępny, gdy E-M1 zacznie być dostarczany. Drugi, M.Zuiko digital ED 40-150mm (odpowiednik 80-300mm) f/2.8 Pro, będzie dostępny dopiero w drugiej połowie 2014 roku. Razem reprezentują one wprowadzenie na rynek nowej linii obiektywów, którą Olympus nazywa M.Zuiko Pro. Te nowe obiektywy mają być najlepszymi obiektywami, jakie Olympus produkuje dla systemu Mikro Cztery Trzecie, a ich konstrukcja będzie pyłoszczelna i bryzgoszczelna, co stanowi uzupełnienie uszczelnienia aparatu E-M1 przed warunkami atmosferycznymi.
Oczekuje się, że sprzedaż obiektywu E-M1 i 12-40 mm f/2.8 rozpocznie się w październiku. Cena samego korpusu szacowana jest na 1400 dolarów, a zestawu z obiektywem 12–40 mm f/2.8 na 2200 dolarów.