Niedawny portret autorstwa Paula Jasmina © Paul Jasmin
Modelka Annie Morton sfotografowana przed Pink Motel w Hollywood. © Paweł Jaśmin
Modelka Leela dla Trendi magazyn w Finlandii. © Eric Ray Davidson
Niedawny portret autorstwa Paula Jasmina © Paul Jasmin
Aktor Eddie Redmayne. © Eric Ray Davidson
Aktorka/modelka Nola Palmer i muzyk Gambles (Matthew Daniel Siskin). © Eric Ray Davidson
Niedawny portret autorstwa Paula Jasmina © Paul Jasmin Paul Jasmin i Eric Ray Davidson poznali się i połączyli siły na zajęciach z fotografii Jasmin w Art Center College of Design w Pasadenie w Kalifornii w 2001 roku. Jasmin rozpoczął swoją znakomitą karierę w fotografii mody i glamour na polecenie swojego przyjaciela i mentora, Bruce'a Webera. Davidson dał się poznać jako odnoszący sukcesy fotograf gwiazd. Tutaj mentor i podopieczny omawiają portret, rozwój artystyczny i sposoby budowania właściwej chemii z obiektem.
Eric Ray Davidson:Kiedyś dzieliłem czas między Nowy Jork i Los Angeles, ale teraz jestem w Los Angeles na pełny etat. Porozmawiajmy o różnicach między Nowym Jorkiem a Los Angeles dla fotografów, zwłaszcza gdy dopiero zaczynają, i o tym, jak to się zmienia w miarę upływu czasu.
Paul Jasmin:Dowiesz się, gdzie jest twoje miejsce. Musisz się rozwijać i stąd bierze się praca.
Davidson:Nie wiem, ile rzeczy ma swój początek w Los Angeles, ale wygląda na to, że wraz ze wzrostem liczby treści o gwiazdach jest tu coraz więcej strzelaniny. Myślę, że kluczem w Nowym Jorku jest ugruntowanie swojej pozycji.
Jasmin:Problem w Nowym Jorku jest taki, że jest tam za dużo fotografów. Jeśli jesteś mądry, w Los Angeles możesz dotrzeć do właściwych ludzi i pokazać im swoją pracę. Dyrektorzy artystyczni i redaktorzy lubią kogoś, kto ma swój własny teren i nie jest zbyt dostępny, nie znajduje się tuż obok tłumu.
Davidson:Kiedy ktoś już zdobędzie dyplom, jaka jest najlepsza prosta rada, aby wyruszyć w dzicz, do prawdziwego świata? Czy wyjazd do Nowego Jorku naprawdę coś zmienia?
Jasmin:Cóż, myślę, że technologia w pewnym sensie schrzaniła to równanie, ponieważ teraz możesz zrobić wszystko online. To znaczy, możesz sprawić, że Twoje zdjęcia będą dobrze wyglądać na…
Davidson:Przez telefon.
Jasmin:Zawsze możesz sprawić, żeby wyglądały dobrze i musisz wiedzieć, jak je edytować. Musisz się tylko zweryfikować. Myślę, że dlatego tak ważne jest przeglądanie tych magazynów. I mówię te – znasz te, te fajne – ponieważ w pewnym sensie zdałeś sobie sprawę, dokąd chcesz dojść. To tak, jakbyś chciał zostać aktorem, a oglądałeś tylko naprawdę złą telewizję. Cóż, skończyłbyś jako zły aktor. I trzeba znać świat, do którego chcesz wejść. A możesz się tego dowiedzieć tylko w Nowym Jorku i porozmawiać z tymi ludźmi. A kiedy rozmawiasz z tymi ludźmi, zdajesz sobie sprawę, że muszę się wziąć w garść. I muszę wiedzieć więcej, niż im się wydaje, że wiem. Wiesz? Jest świetny fragment z serialu Gypsy, który miała Ethel Merman. I to naprawdę mówi wszystko. W piosence „Rose’s Turn” mówi:„Albo to rozumiesz, albo nie”. Albo to dostaniesz, albo nie. A jeśli już to zrozumiesz i zrozumiesz, to nauczysz się edytować.
Davidson:Ale jeśli masz już podstawy, jak postawić się w sytuacji, w której możesz się rozwijać? Zawsze odkryłem, że jedyną rzeczą, której nigdy się nie bałem, było wielokrotne niepowodzenie i nauczenie się, jak robić rzeczy dobrze, robiąc je źle. Na początku zrobiłem wiele złego, ale nigdy nie bałem się tam iść. Pamiętam, że na jednych z naszych pierwszych wspólnych zajęć zrobiłam coś na zadanie i bardzo wam się podobało! A w następnym tygodniu zrobiłem coś, co było okropne. Powiedziałeś do mnie:„Szkoda, że nigdy nie pokazałeś mi tej rzeczy z zeszłego tygodnia”. [Śmiech] I to była prawda.
Jasmin:Jest różnica pomiędzy zrobieniem jednej rzeczy, która jest okropna, a jej nieposiadaniem. Niektórzy tego nie mają i nigdy tego nie dostają. Musisz mieć styl. Patrzysz na wczesną książkę Avedona, na wyczucie stylu Irvinga Penna lub na kwiaty Mapplethorpe’a. Każdy zabiera ze sobą te zdjęcia; zdajesz sobie sprawę, czym jest styl. Albo to zrozumiesz, albo nie.
Davidson:Jest wielu utalentowanych fotografów, którym trudno jest dostać się do środka. Jak ważne jest bycie wytrwałym, odważnym i twardym?
Jasmin:To naprawdę ważne. Jakoś musisz dostać się do tych drzwi, ale nie chcesz być nieznośny. Cóż, możesz wysłać im jeden niesamowity obraz. „Och, wow!” Ludzie to pamiętają. A jeśli umieścisz to w Internecie – wielu dyrektorów artystycznych, jeśli coś tam zobaczą, to tak samo, jakbyś wysłał im to zdjęcie. To chwila. Wielu młodych ludzi nawet nie zdaje sobie sprawy, kiedy zrobili jedno niesamowite zdjęcie. W mojej klasie [fotografii] jest dziewięć osób. Niedawno powiedziałem:„Wszyscy zrobiliście dobre zdjęcie”. I nikt z was o tym nie wie. Powiedziałem:„To prawdziwy problem”.
Davidson:Jaka jest Twoja motywacja do dalszego nauczania w klasie? Co daje Ci bycie instruktorem? Co w tym ekscytującego?
Jasmin:Aby znaleźć kogoś, kto to zrozumie.
Davidson:I móc znaleźć kogoś, kto pasjonuje się fotografią? Wiem osobiście, że był taki moment w szkole, że zostałem pokonany przez proces, konkurencję i wrogość związaną z byciem artystą. Ale przypomniałeś mi, że fotografię należy kochać, pielęgnować i rozwijać się, i to jest coś, czego należy przestrzegać. Czy tego rodzaju doświadczeń szukasz ze swoimi uczniami?
Jasmin:Zawsze jest konkurencja. A teraz jest coraz trudniej. Ale druga rzecz jest taka – a swoją drogą, dlatego jest tak mało dobrych reżyserów – że podczas kręcenia musisz zakochać się w osobie, której robisz zdjęcie.
Davidson:Musisz się połączyć. Czy ekscytuje Cię to, kiedy to się dzieje? Zauważyłem, że za każdym razem, gdy idę wygłosić krótką pogawędkę na zajęciach — lub gdy udzielam korepetycji z tobą i blisko z tobą współpracuję — przekazywanie dalej emocji jest bardzo ekscytujące. I to ma działanie terapeutyczne, ale trudno zawsze być pozytywnym ze względu na te wszystkie bzdury, z którymi musimy się pogodzić.
Jasmin:Jestem prawdziwą masochistką, żeby dalej chodzić na te zajęcia. [Śmiech] Ale zdałem sobie sprawę, jak inaczej mógłbym spotkać ludzi takich jak ty? Jak inaczej miałbym kontaktować się z osobami w moim wieku? Większość ludzi w moim wieku jest cholernie nudna.
Davidson:Co teraz będziesz robić?
Jasmin:Mam wystawę w Art Basel w Miami i muszę zrobić trzy nowe zdjęcia. Jest wiele starych, ale fajnych rzeczy, a te się teraz sprzedają, ale potrzebuję nowych. Wczoraj znalazłam temat – znalezienie odpowiedniego chłopca i odpowiednich póz zajęło mi prawie trzy tygodnie. No cóż, teraz jest mi trudniej. Ale ma postawę, której pragnę. I naprawdę tego potrzebujesz.
Davidson:Potrzebujesz kogoś z odpowiednią świadomością ciała. Czasami, jak sądzę, są to pewni aktorzy – po prostu mają niesamowitą świadomość swojej formy. Jednym z najlepszych, z jakimi do tej pory pracowałem, jest Eddie Redmayne. Po prostu wie, jak siedzieć, jak stać, jak się poruszać i swoje ciało.
Jasmin:Myślę, że jest fantastyczny. I dlatego jest takim dobrym aktorem.
Davidson:Jedną rzeczą, którą zauważyłem podczas wspólnej pracy, było to, że środowisko, które tworzysz na planie, sprzyja właściwemu rodzajowi twórczej energii, która prowadzi do odpowiedniego rodzaju sztuki. Porozmawiajmy o znaczeniu tworzenia środowiska, w którym wszyscy są w dobrym nastroju i w dobrym miejscu.
Jasmin:Musisz to zrobić. Wtedy możesz po prostu wędrować po tym środowisku. Nauczyłem się tego od Bruce’a [Webera] i innych. Nie każdego stać na towarzystwo, jakie Bruce zabiera na swoje zdjęcia. Ale tworzy, jeśli chodzi o jedzenie i środowisko – ludzie po prostu są w błogości, mogąc tam być. Tworzy to, a potem wchodzi i kradnie zdjęcie.
Davidson:Wiele zależy od szczegółów na planie. Ważne jest, aby ludzie czuli, że jedzą wspaniałe jedzenie, dobrą muzykę, dobre oświetlenie w studiu i dobre otoczenie. Ale to także obserwowanie ludzi i wychwytywanie ich natury. Możesz podejmować lepsze i szybsze decyzje. Ostatnio odkryłem, że sesje zdjęciowe trwają, wiesz, pięć minut, siedem minut. I w pewnym sensie to uwielbiam, bo nie ma w tym żadnego zamieszania. Nie ma myślenia. Ale znajdziesz ten moment.
Jasmin:To znalezienie odpowiednich ludzi, montaż i casting. A w szybkich ujęciach chodzi o zastraszenie. Jakoś w ciągu 10 minut przekonasz tę osobę do tego, że da ci prawdziwą ofertę. To jest obraz, który chcesz. Ale nie możesz im mówić, co mają robić. Musisz im na to pozwolić.
Davidson:Myślę, że najszybszą sesję zdjęciową, jaką kiedykolwiek zrobiłem, wykonałem z Keirą Knightley w Toronto. Miałem połączyć ją i Benedicta Cumberbatcha. W końcu pojawiła się pierwsza, a ja nie miałem dostać ani jednego strzału. Ale zrobiłem to. I byliśmy w bardzo niepozornym pokoju hotelowym, ale w pokoju do niego przylegającym panował chaos. Wyglądało, jakby przeszło w nie tornado. Wszędzie były meble. Miałem więc może trzy minuty na zrobienie tam zdjęć. Po zrobieniu tego zdjęcia coś do mnie przemówiło.
Jasmin:Nigdy nie wyglądała tak fantastycznie.
Davidson:I było fajnie. To po prostu reagowanie i wykorzystywanie przestrzeni wokół siebie na swoją korzyść. Czasami Twoja przestrzeń – nie próbuj zmieniać jej w coś innego. Zrób z tego ekstremalną wersję tego, czym jest.
Jasmin:Jest fantastycznie. A jeśli wiesz, że to zrobiłeś i wybrałeś to, to jest nazwa gry. Wszystko zależy od emocji. Emocje – myślę, że to najważniejsze słowo w fotografii.