M jak „więcej”. Doświadcz najwyższej jakości obrazu w najlepszej jak dotąd cyfrowej Leice
Autor:Philip Ryan i Dan Richards | Opublikowano 29 stycznia 2014 r. o godzinie 11:23 czasu wschodniego

Możemy uzyskiwać przychody z produktów dostępnych na tej stronie i uczestniczyć w programach partnerskich. Dowiedz się więcej ›
W Pop Photo od dawna mamy proste hasło wyjaśniające tajemniczość, słabości, prestiż i po prostu dziwaczność dalmierzy Leica:„To Leica”.
Jak w:
"Ten aparat kosztował więcej niż mój pierwszy samochód. Mój pierwszy nowy samochód. "
„To Leica”.
„Obiektyw ustawia ostrość z odległości, hm, jednego metra?”
„To Leica”.
„Aparat przyszedł w pudełku, które znajduje się w innym pudełku, w wyściełanej aksamitem szufladzie w innym pudełku”.
„To Leica”.
Innymi słowy, są Leiki i wszystko inne. Ta najnowsza, władczo wyjątkowa Leica, następca M9, nie nosi nazwy M10, ale po prostu M. (Leicafile zaczęli nazywać ją M240, wewnętrzne oznaczenie tego modelu Leiki). Pełnoklatkowa matryca CMOS o rozdzielczości 24 MP ma największą rozdzielczość jak dotąd w cyfrowej Leice i jako pierwsza tego rodzaju zapewnia podgląd na żywo i przechwytywanie wideo w rozdzielczości Full HD (1920x1080p). Jest to szczyt cyfrowej oferty firmy i kosztuje 6950 dolarów za samo nadwozie; czujnik CCD o rozdzielczości 18 MP, podobny do tego stosowanego przez żołnierzy M9 w obecnym „ekonomicznym” modelu Leiki, M-E (5450 USD, ulica, samo nadwozie).
Chcieliśmy przekonać się, jak bardzo Leica jest najnowsza Leica, podczas naszych testów laboratoryjnych i terenowych. Czytaj dalej.
W laboratorium testowym
Dzięki dużej rozdzielczości, dokładnemu odwzorowaniu kolorów i dobrze kontrolowanemu szumowi Leica M z łatwością zdobyła najwyższe wyróżnienia w naszych testach laboratoryjnych przeprowadzonych z użyciem obiektywu Leica APO-Summicron-M 50mm f/2 Asph. Jeśli chodzi o ogólną jakość obrazu, aparat uzyskał ocenę doskonałą w zakresie najniższej czułości ISO 100–1600.
Podobnie jak w przypadku Leiki M Monochrom i Samsunga NX300, które są również dostarczane z oprogramowaniem Adobe Photoshop Lightroom do konwersji RAW, przeprowadziliśmy testy laboratoryjne z różnymi poziomami redukcji szumów.
Ustaliliśmy, że zastosowanie 25% możliwości redukcji szumów programu Lightroom zapewniło najlepszy kompromis w zakresie ISO 100–800. Przy wartości ISO 1600 i wyższej zastosowaliśmy 50% redukcji szumów programu Lightroom. Dzięki temu poziom szumów utrzymywał się na akceptowalnym poziomie przy czułości ISO 3200. Oczywiście stopień zastosowanej redukcji szumów będzie się różnić w zależności od zawartości obrazu i oczekiwanych rezultatów. Nawet jeśli na zdjęciach M był szum, przeważnie przybierał on bardzo drobnoziarnisty wygląd, więc niektórzy strzelcy mogą nie uznać tego za coś niepożądanego i wolą pozostawić redukcję szumów na niskim poziomie.
W naszym teście dokładności kolorów Leica M uzyskała ocenę doskonałą ze średnią Delta E wynoszącą 6,8.
Prawdopodobnie najbardziej imponująca jest zdolność rozdzielcza M. Biorąc pod uwagę konkurencję ze strony czujników 36 MP w aparatach Nikon D800 i Sony Alpha A7R, model M nie bije żadnych rekordów, ale świetnie radzi sobie z utrzymywaniem większości rozdzielczości w miarę zwiększania czułości. Po zastosowaniu redukcji szumów o 25%, w naszym teście model M wyświetlał 2810 linii na wysokość obrazu przy czułości ISO 100, czyli znacznie powyżej wartości odcięcia wynoszącej 2500 linii, co oznacza ocenę doskonałą. Przy czułości ISO 800, gdzie aparat uzyskał ocenę bardzo niskiego poziomu szumów, w naszym teście rozdzielczości wygenerował 2700 linii. Przy najwyższym ustawieniu czułości aparatu wynoszącym ISO 6400 i zastosowanej redukcji szumów o 50%, aparat M nadal ma wystarczającą zdolność rozdzielczą, aby uzyskać ocenę doskonałą przy 2550 liniach. Zmniejszenie o jeden stopień do ISO 3200 przy zastosowaniu tej samej redukcji szumów dało 2640 linii. Zatem poza górnym ustawieniem czułości aparatu M aparat utrzymuje zdolność rozdzielczą w zakresie 200 linii. Leica szczyci się konsekwencją i możemy powiedzieć, że firmie udało się to osiągnąć.
Spośród niedawno testowanych aparatów 24 MP matryca APS-C Nikon D7100 uzyskała bardzo podobne wyniki w testach i zapewnia o dwa stopnie czułości więcej, do ISO 25 600. Leica M radzi sobie lepiej z utrzymaniem rozdzielczości przy wysokich wartościach ISO. Cynicy mogą wąchać, że za cenę detaliczną 1097 dolarów można kupić sześć Nikonów i pozostać im resztę, ale prawdziwi wierzący będą upierać się, że Leica to zupełnie inne doświadczenie. I tak jest.
W terenie
Naszym obowiązkiem jest teraz poinformować Cię, że nie jest to Leica Twojego wujka Bertholdta. W porównaniu do swojego liniowego przodka, modelu M3, nowy aparat — największy i najcięższy jak dotąd model z serii M — jest grubszy o około jedną trzecią cala i zauważalnie grubszy niż jego bezpośredni poprzednik, M9. A przy wadze 1,5 funta — prawie o ćwierć funta więcej niż M9 — M ma znaczną wagę jak na aparat często uważany za kompaktowy.
Oczywiście w rozmiarze M jest o wiele więcej rzeczy, a gruby korpus zapewnia pewny chwyt dłoni. Jednak, co nie jest zaskoczeniem, jak na aparat, którego konstrukcja ma zasadniczo 60 lat, model M nie do końca spełnia nowoczesne standardy ergonomii. Nie ma tu żadnych krętych rowków, wyrzeźbionych podpórek na kciuki ani zakrzywionych uchwytów na palce. Zawsze uważaliśmy, że spust migawki w Leicach z serii M nie jest dokładnie tam, gdzie powinien, a zasięg/wizjer w samym rogu aparatu utrudnia trzymanie go na poziomie oczu. I tak, nadal musisz zdjąć płytkę podstawy, aby wymienić baterię lub wymienić kartę pamięci.
Niektóre elementy sterujące na M nie pomagają. Przycisk kompensacji ekspozycji na przodzie aparatu (leicafile zauważą, że wyeliminowano dźwignię podglądu linii kadru) umożliwia regulację ekspozycji za pomocą odczytów z poziomu oczu w wizjerze. Jednak montowany podtynkowo przycisk należy nacisnąć i przytrzymać podczas (próby) kręcenia tylnym pokrętłem sterowania, umieszczonym niewygodnie po prawej stronie z tyłu aparatu. Żadnemu z naszych testerów nie było łatwo.
Kompensację ekspozycji można zawsze łatwo dostosować za pomocą szybkiego menu (pod przyciskiem Ustaw), a menu są ogólnie logiczne i łatwe do odczytania. Ale nadal.
Oczywiście fani będą argumentować, że to udawanie mija się z celem i że samo trzymanie Leiki jest nagrodą samą w sobie. I tak, stwierdzenie, że dopasowanie i wykończenie tego aparatu są doskonałe, jest zbyt dużym niedopowiedzeniem. Dla każdego, kto ceni drobno wykonane przedmioty mechaniczne, M jest po prostu rzeczą piękną. I do tego prawie niezniszczalny.
Wizjer optyczny to ten sam powrót:odwrócona konstrukcja Galileusza, która zapewnia wyraźny, trójwymiarowy obraz. Jasne oprawki do obiektywów o ogniskowych od 28 mm do 135 mm są teraz aktywnie oświetlane przez diody LED, a nie pasywnie przez okienko zbierające światło w poprzednich modelach M. Zgodnie z tradycją linie opraw występują parami:28/90mm, 35/135mm, 50/75mm, więc trzeba pamiętać, których użyć. (To Leica.) Ręczne ustawianie ostrości odbywa się za pomocą dalmierza koincydencji; regulujesz pierścień lub wypustkę ostrości obiektywu, aż dodatkowy obraz w wizjerze zrówna się z obrazem obiektu.
Strzelanki seryjne nie będą się skupiać na M. Aparat jest przystosowany do zapisania do 12 plików JPEG lub DNG RAW przy 3 klatkach na sekundę i właśnie to udało nam się uzyskać dzięki szybkiej karcie SD. W przypadku plików JPEG i DNG bufor zatykał się przy 8 klatkach.
Jak już wspomnieliśmy, Leica dołącza do klubu wideo HD dzięki modelowi M. Przycisk nagrywania wideo na górze aparatu to (na szczęście) element sterujący, który można nacisnąć i zwolnić, aby rozpocząć nagrywanie natychmiast po jego naciśnięciu. Możesz także przerwać nagrywanie wideo w dowolnym momencie i wykonać zdjęcie, naciskając spust migawki. M może przechwytywać 1920x1080p przy 24 lub 25 fps, ale dla 30 fps musisz zejść do (heesh!) 640x480.
Film z modelu M wygląda bardzo ładnie i nie zawiera więcej artefaktów niż te, które można znaleźć w przypadku średniej klasy lustrzanek cyfrowych, czyli bardzo niewiele. W zależności od oświetlenia możesz chcieć ustawić niestandardowy balans bieli, ponieważ automatyczny balans bieli czasami działał nieco nieprawidłowo w oświetleniu mieszanym w porównaniu do przeciętnej lustrzanki cyfrowej. (Łatwiej jest to skorygować na zdjęciach niż na filmie). Zauważyliśmy dość wyraźny efekt galarety — wrażenie, że obiekty szybko poruszające się w kadrze wiją się i przechylają po przekątnej.
Było to szczególnie widoczne w materiałach, które nakręciliśmy, przedstawiających wjazd i wyjazd pociągów metra ze stacji.
Konkluzja
Teraz dochodzimy do tej części raportu, w której zwykle porównujemy aparat testowy z konkurencją i na tej podstawie formułujemy rekomendacje. W tym przypadku byłoby to zupełnie nieistotne. Jak powiedzieliśmy na początku tego raportu, ludzie, którzy będą chcieli ten aparat, wiedzą, kim są. A ci, których zadziwi tajemnica Leiki, będą nadal kręcić głowami.
Ale tajemnica Leiki jest nadal realna. Chociaż nasz raport może zabrzmieć surowo, nie oznacza to, że nie byliśmy zadowoleni z używania obiektywu M. Przyzwyczajenie się do braku autofokusa i automatycznej ekspozycji, z wyjątkiem priorytetu przysłony, zajmuje trochę czasu. Wtedy zdasz sobie sprawę, że te rzeczy mogą rozpraszać. Spoglądasz na aparat i widzisz czas otwarcia migawki, przysłonę i ustawienie odległości. Podnieś aparat do oka i dopasuj dwa obrazy w wizjerze; naciśnij migawkę, a usłyszysz charakterystyczny dźwięk Leiki, nie całkiem kliknięcie, a nie całkiem łomot. Patrzysz na zdjęcie i okazuje się, że jest o wiele lepiej, niż myślałeś.
To Leica.
SPECYFIKACJE
OBRAZOWANIE:Efektywna pełnoklatkowa matryca CMOS o rozdzielczości 24 MP rejestruje obrazy w rozdzielczości 5976 × 3992 pikseli przy 14 bitach/kolor w trybie RAW
PRZECHOWYWANIE:Gniazdo SD, SDHC, SDXC przechowuje pliki JPEG, DNG RAW, RAW + JPEG
SZYBKOŚĆ ZDJĘĆ:Pełnowymiarowe pliki JPEG (tryb Fine) lub RAW, do 12 zdjęć przy 3 kl./s; RAW + JPEG, do 8 zdjęć przy 3 kl./s
WIZJER:Odwrócony Galileusz ze sprzężonym dalmierzem koincydencji; Podświetlane diodami LED jasne ramki dla obiektywów 28 mm, 35 mm, 50 mm, 75 mm, 90 mm i 135 mm; automatyczna kompensacja paralaksy; Oglądanie TTL na poziomie oczu za pomocą wizjera elektronicznego Visoflex EVF2 montowanego na bucie (499 USD, ulica)
CZAS MIGAWKI:1/4000 do 60 s plus B (w krokach co 1 EV w ręcznym trybie ekspozycji)
POMIAR:Pomiar TTL z wieloma polami (ewaluacyjny), centralnie ważony, punktowy (wielkość plamki nie jest określona); EV 0–20 (ISO 200)
ZAKRES ISO:ISO 100–6400 (w przyrostach co 1/3 EV)
WIDEO:Nagrywa w rozdzielczości do 1920x1080p 24 lub 25 kl./s w formacie Motion JPEG lub Quicktime; wbudowany mikrofon mono; wejście mikrofonu stereo za pośrednictwem stopki akcesoriów z zestawem adapterów mikrofonu Leica (249 USD, ulica); maksymalna długość klipu 29 minut 59 sekund
FLASH:Brak wbudowanej lampy błyskowej; Automatyka TTL z dodatkowymi lampami błyskowymi Leica i lampami błyskowymi SCA; synchronizacja błysku do 1/180 sek
MONITOR:Stały, 3-calowy wyświetlacz LCD TFT o rozdzielczości 921 000 punktów; 5-stopniowa regulacja jasności
AKUMULATOR:Akumulator litowo-jonowy BP-SCL2, klasa CIPA:600 strzałów; 300 z podglądem na żywo
ROZMIAR/WAGA:5,5 × 3,2 × 1,7 cala, 1,5 funta z kartą i baterią
CENA ULICZNA:6950 USD, samo nadwozie
INFORMACJE:us.leica-camera.com