Dwa nowe zaawansowane kompakty firmy Canon mają 1-calowe czujniki
Autor:Stan Horaczek | Opublikowano 13 października 2015 r. o 17:44 EDT

Możemy uzyskiwać przychody z produktów dostępnych na tej stronie i uczestniczyć w programach partnerskich. Dowiedz się więcej ›
Linia aparatów bezlusterkowych firmy Canon nie jest jedyną serią, która otrzyma aktualizację tej jesieni. Firma właśnie ogłosiła dwa nowe modele w swojej linii wysokiej klasy kompaktowych aparatów PowerShot z serii G:G5 X i G9 X. Oto opis każdego nowego aparatu.
PowerShot G5 X
Na pierwszy rzut oka G5 X wygląda trochę, cóż, dziwnie. Ma stosunkowo niewielki korpus, ale jest wyposażony w pełnowymiarowy wizjer elektroniczny i dość mocny chwyt. Estetyka przypomina mi trochę uroczego Pentaxa Q, ale bez większej słodyczy. Wewnątrz znajduje się 1-calowy czujnik CMOS o rozdzielczości 20,2 megapiksela i procesor Digic 6, których połączenie pozwala uzyskać maksymalne ustawienie ISO wynoszące 12 800.
Obiektyw G5 X ma odpowiednik 24–100 mm (pole widzenia) i maksymalny zakres przysłony F/1,8–2,8. Z 1-calowym czujnikiem i takim jasnym obiektywem powinien być w stanie uzyskać solidny efekt bokeh.
Wizjer może wyglądać nieco dziwnie, gdy znajduje się na małym aparacie, ale jego wyświetlacz OLED ma rozdzielczość 2,36 miliona punktów. Trzycalowy wyświetlacz z tyłu aparatu ma rozdzielczość 1,04 miliona punktów i jest jednocześnie ekranem dotykowym.
Ponieważ należy on do najwyższej klasy aparatów kompaktowych firmy Canon, elementy sterujące są również liczne i wydają się dość dobrze rozmieszczone, co nie zawsze jest rzeczą oczywistą w przypadku aparatów kompaktowych.
G5 X będzie kosztować 799 dolarów i trafi do sprzedaży w listopadzie, co czyni go tańszym od flagowego G3 X, który ma znacznie większy zoom, ale nie ma wbudowanego wizjera elektronicznego.
PowerShot G9 X
G9 X wygląda bardziej jak tradycyjny aparat kompaktowy niż G5 X i przypomina trochę duchową ewolucję kompaktowego aparatu S120. Ma ten sam 1-calowy czujnik o rozdzielczości 20,2 megapiksela wewnątrz i wykorzystuje obiektyw 28–84 mm (odpowiednik) z maksymalnym zakresem przysłony F/2–4,9.
Chociaż nie ma tak wielu zaawansowanych funkcji jak G5 X, oferuje pełny zestaw ręcznych elementów sterujących i jest bardzo kompaktowy, dzięki czemu zmieści się nawet w kieszeni.
G9 X będzie dostępny w listopadzie w cenie 529 dolarów.
Na papierze oba te aparaty wyglądają niezwykle solidnie. Obydwa znacznie przekraczają możliwości aparatu w smartfonie, a ogólna estetyka wydaje się całkiem doskonała. Z niecierpliwością czekamy na ich wypróbowanie, gdy dostępne będą modele detaliczne.