Możemy uzyskiwać przychody z produktów dostępnych na tej stronie i uczestniczyć w programach partnerskich. Dowiedz się więcej ›
Odkąd wideo stało się standardową funkcją w lustrzankach cyfrowych, niektórzy zagorzali fotografowie domagali się aparatu, który zapomina o ruchu. Teraz nowa lustrzanka cyfrowa DF firmy Nikon wymaga, aby włożyli pieniądze tam, gdzie mają usta.
Z zewnątrz DF wygląda bardzo podobnie do długiej linii aparatów Nikon F, które pojawiły się przed nim. Posiada dedykowane pokrętła do takich parametrów, jak czas otwarcia migawki i ISO. Pod wieloma względami wygląda i działa jak kamera filmowa. Ma nawet ponadwymiarowy pryzmat pentagonalny na górze korpusu, który wyglądałby jak w domu z przyklejoną na nim złotą naklejką „przeszły”. Ma nawet przykręcany mechaniczny otwór spustowy migawki na przycisku migawki.
Ale chociaż na zewnątrz jest w pełni retro, wnętrze jest najnowocześniejsze. Matryca to ta sama 16,2-megapikselowa matryca CMOS, co we flagowym modelu D4 firmy Nikon. Posiada silnik przetwarzania obrazu EXPEED 3 i maksymalną czułość ISO 204 800. System AF to znany 39-punktowy system z czujnikami typu innego niż krzyżowy i śledzeniem 3D. Ma ciągłą szybkość zdjęć seryjnych 5,5 kl./s i nie wymaga napędu silnikowego. Z tyłu aparatu znajduje się 3,2-calowy wyświetlacz LCD o rozdzielczości 921 tys. punktów.
Ale choć wnętrze tego aparatu jest interesujące, to właśnie to, co Nikon pominął, sprawiło, że ta historia stała się prawdziwą historią. W DF nie ma w ogóle funkcji wideo. Prawdopodobnie sprzęt nie miałby problemu z obsługą tej funkcji (nawet aparaty tak starsze jak Canon 50D były w stanie pobierać wideo, nawet jeśli były wyłączone), ale nie będziesz mieć takiej opcji od razu po wyjęciu z pudełka. Stąd właśnie wzięła się kampania reklamowa firmy Nikon „Pure Photography”. Brakuje mu też wbudowanej sieci Wi-Fi, mimo że jest kompatybilna z dodatkiem Wi-Fi firmy Nikon.
Teraz interesująca część. Ponieważ DF jest pełen odwagi z najwyższej półki, oferuje również profesjonalną cenę. Kiedy DF będzie rzeczywiście dostępny w listopadzie za 2749 dolarów, tylko nadwozie. Jeśli chcesz go jako część zestawu z nową edycją specjalną 50 mm F/1.8 (więcej o tym za chwilę), zapłacisz 2999 dolarów. To sprawia, że jest o około 50 dolarów tańszy niż 36-megapikselowy model D800.
Obiektyw Nikkor 50 mm F/1.8 z limitowanej edycji ma styl retro pasujący do modelu DF, ale nie ma w nim elementów retro, takich jak pierścień przysłony. będzie dostępny za 279 dolarów.
W końcu to ciekawy aparat. W miarę wyciekania informacji na temat kamery obserwowałem w zwolnionym tempie reakcję Internetu. Na początku było wiele emocji, ale wydaje się, że informacje o cenach zniechęciły niektórych. Jest to prawdopodobnie spowodowane utrzymującym się błędnym przekonaniem, że pozbawienie funkcji wideo w jakiś sposób powoduje, że aparat jest tańszy.
To jednak naprawdę coś pięknego. Dla pracującego fotografa (wesela, imprezy itp.) faktycznie zaspokaja to potrzeby niektórych strzelców Nikona, którzy mogą nie chcieć radzić sobie ze wszystkimi pikselami oferowanymi przez aparat D800. Ale brak wideo nadal wydaje się ryzykowny. Dali mu także tylko jedno gniazdo kart SD, co jest bardziej zgodne z tańszym korpusem D600 niż profesjonalnym modelem D800 i nowszym.
Niedawna premiera pełnoklatkowych aparatów bezlusterkowych Sony A7 i A7r również czyni tę opcję bardziej interesującą.
Nie możemy się już doczekać, aż to wszystko przejdzie, ale co o tym myślisz? Czy doświadczenie retro przemawia do Ciebie? Czy aparat bez rejestracji wideo jest bardziej czy mniej atrakcyjny, jeśli nie ma przewagi cenowej?
Cyfrowa lustrzanka cyfrowa Nikon DF w stylu retro
Nikon DF DSLR ze starymi obiektywami Nikon F
Przód lustrzanki cyfrowej Nikon DF
Nikon DF DSLR Camera 3/4
Nikon DF DSLR z obiektywem
Nikon DF DSLR w kolorze srebrnym i czarnym
Lustrzanka cyfrowa Nikon DF bez obiektywu
Spód lustrzanki cyfrowej Nikon DF
Tył lustrzanki cyfrowej Nikon DF
Górna część lustrzanki cyfrowej Nikon DF