Bierzemy na przejażdżkę nowy potworny obiektyw zmiennoogniskowy Sigmy
Autor:Stan Horaczek | Opublikowano 24 października 2014 r. o 20:29 EDT

Możemy uzyskiwać przychody z produktów dostępnych na tej stronie i uczestniczyć w programach partnerskich. Dowiedz się więcej ›
Szczerze mówiąc, 600 mm nie jest ogniskową, z którą czuję się dobrze zaznajomiony. Kiedy jednak dostałem szansę spędzenia kilku dni z nowym superteleobiektywem zmiennoogniskowym Sigmy 150-600 mm F/5-6.3, bardzo chciałem wyciągnąć statyw i skierować aparat na odległe obiekty. Chociaż nie jest to pełny test laboratoryjny, podzielę się kilkoma wstępnymi przemyśleniami i wrażeniami na temat obiektywu.
Korzystanie z niego
Przy zakresie ogniskowych na poziomie 150–600 mm można oczekiwać, że obiektyw będzie duży, a ten nie zawodzi. Waży ponad 6,25 funta, a po całkowitym rozciągnięciu ma mniej więcej długość mojego przedramienia od łokcia do czubków palców. Więc tak, jest duży. W zestawie całkiem ładne etui do noszenia. Udało mi się go też wcisnąć do pełnowymiarowej torby na aparat Lowepro po odłączeniu korpusu, kołnierza statywu i kaptura, więc nie jest to totalna bazooka.
Jak sama nazwa wskazuje, system operacyjny ma wbudowaną optyczną stabilizację obrazu, co w tak długim obiektywie jest wręcz koniecznością. Chociaż nasze testy laboratoryjne dokładnie określą skuteczność tego systemu operacyjnego, stwierdziłem, że jest on całkiem skuteczny i daje mi możliwość fotografowania z ręki przy przysłonie F/6,3 przy przybliżeniu aż do 600 mm.
Zarówno pierścienie zmiany ogniskowej, jak i ostrości sprawiają wrażenie niewiarygodnie solidnych, gładkich i są dość duże, dzięki czemu można je łatwo znaleźć i nimi manipulować, nie odrywając wzroku od wizjera. Dostępny jest także przełącznik blokady pierścienia zmiany ogniskowej. Przydało się to, gdy aparat został zamontowany na statywie (nie lubię psuć zdjęcia, którego przygotowanie zajmowało całą wieczność), ale jest to jeszcze ważniejsze, gdy chodzisz. Ponieważ obiektyw i osłona są tak ciężkie, czasami podczas chodzenia z nimi przesuwały się do pełnego wysunięcia. Blokada temu zapobiega.
Buduj
Jedną z rzeczy, które naprawdę podobają mi się w tym obiektywie, jest to, że prawie wszystko, co jest w nim wykonane, jest wykonane z metalu. Wydaje się to szczególnie istotne w przypadku obiektywu, który wysuwa się podczas zmiany ogniskowej. I chociaż sprawia to, że cały zestaw jest dość ciężki, sprawia też, że jest on bardzo wytrzymały, co jest kluczowe w przypadku obiektywu sportowego takiego jak ten.
Przednie i tylne elementy mają powłoki ochronne, które chronią przed wodą i odciskami palców. Dzięki przedniej soczewce o średnicy 105 mm jest dużo miejsca dla obu. I chociaż nie mogłem się zdobyć na to, by wsunąć brudny kciuk w przednią soczewkę, wyjmowałem ją w trudnych warunkach. Pomiędzy mocną metalową osłoną a powłokami, szkło wyglądało wyjątkowo nieskazitelnie. Byłem pod wrażeniem.
Kołnierz statywu jest również odpowiednio solidny i oferuje trzy różne porty ćwierć20 na dole do montażu na statywie lub zawieszenia na pasku. Odkryłem, że nawet gdy fotografowałem z ręki, dzięki obroży mogłem się czegoś przyczepić.
Wydajność
W przypadku takiego obiektywu sportowego AF jest dla mnie kluczową sprawą, a Sigma włożyła w to sporo pracy. Nie jest to najszybszy AF na świecie, prawdopodobnie ze względu na wagę wszystkich szklanych elementów, ale nigdy nie sprawiał wrażenia powolnego. Jest także wyjątkowo cichy i bardzo płynny, co jest jego plusem.
100% plon małego konika polnego. Szum wynikający z czułości ISO 3200.
Z punktu widzenia jakości obrazu udało się uzyskać niezwykle przyjemny efekt bokeh. Może nie jest to coś, czego oczekujemy od obiektywu o maksymalnym zakresie przysłon F/5–6.3, ale trzeba pamiętać, z iloma milimetrami ogniskowej mamy do czynienia. Zbliż się i powiększ do 600 mm, a cała scena w tle może się całkowicie stopić.
Rzeczywiście zauważyłem pewne winietowanie w rogach korpusu pełnoklatkowego, które wydawało się być dość spójne w całym zakresie ogniskowych. Nie jest to poważne schorzenie i można je łatwo skorygować, ale warto o tym wspomnieć.
Uważam, że obrazy są trochę płaskie pod względem kontrastu, ale szczerze mówiąc, tak je wolę, więc mogę wprowadzić poprawki w poście. Nadal były jasne i nie przytłaczały obrazu kontrastem, co miało miejsce w przypadku innych superteleobiektywów, których używałem.
Jak na obiektyw za 2000 dolarów wydaje się, że to dużo. Na ogniskowej 150 mm nie jest niemożliwe wykonanie nim bardzo ładnych portretów. Mógłbym go trzymać w ręku, ale mam też ręce yeti. Przy ogniskowej 600 mm możesz bez problemu wychwycić takie obiekty, jak ptaki czy pojedynczych graczy na boisku.
Zamontowany na korpusie czujnika plonu zasięg, jaki można uzyskać, jest wręcz zdumiewający. W pewnym momencie zamontowałem go na Canonie 7D z teleprzedłużaczem 1,4x. Jednak w tym momencie maksymalny otwór przysłony osiągnął F/8 i AF przestał działać.
Wróć za kilka tygodni na nasz test laboratoryjny, aby zobaczyć, jak sobie radzi.
Krwawy Księżyc
Miałem szczęście, że miałem ten obiektyw pod ręką, kiedy zdarzył się niedawny krwawy księżyc. W przypadku tego zdjęcia obiektyw połączono z aparatem Canon 7D, aby uzyskać nieco większy zasięg. Był zamontowany na statywie, a ja korzystałem z linki spustowej, ponieważ przy czasie 1 sekundy i ogniskowej 600 mm wyzwolenie aparatu bez rozmycia zdjęcia było wyzwaniem. Dane techniczne:600 mm przy ISO 800. 1 sekunda ekspozycji przy przysłonie F/6,3.
Liście
Oto przykład superpłynnego efektu bokeh możliwego do uzyskania po zbliżeniu się i powiększeniu do 600 mm. To zdjęcie zostało faktycznie nakręcone z ręki, kiedy wypróbowałem system stabilizacji obrazu. Przy czasie 1/320 s rzeczywiście spisał się znakomicie. Dane techniczne:600 mm przy ISO 3200 w Canonie 5D Mark III. Przysłona F/6,3 dla 1/320 sek.
Pomnik
Inny przykład z ręki, strzał na 600 mm. Tym razem czas otwarcia migawki został nieco zwiększony do 1/500, aby ułatwić sterowanie. To zdjęcie jest naprawdę bardzo ostre zaraz po wyjęciu z aparatu. Dodałem niewielką ilość jasności w Lightroomie. Dane techniczne:ISO 1600 przy 600 mm. F/6,3 przez 1/500 sek.
Bokeh
Oto wyraźny przykład możliwości obiektywu w zakresie efektu bokeh. To jest zdjęcie kilku drzew od dołu. Jak widać, kontrast nie jest tak przytłaczający, jak można by się spodziewać po tak kontrastowej scenie. Kręgi ładnie się układają i w przyjemny sposób łączą ze sobą. Dane techniczne:ISO 1000 przy 512 mm. F/6,3 przez 1/1250 sek.
Pies
W okresie testowym nie natknąłem się na zbyt wiele dzikich zwierząt, więc zdecydowałem się na faunę, do której miałem dostęp. W przypadku zdjęć z odległości 600 mm widać efekt kompresji, dzięki któremu czubek głowy wygląda na wysoki, ale jest niezwykle ostry. Dane techniczne:ISO 1000 przy 600 mm. F/6,3 przy 1/320 sek.
Więcej liści
Kolejne zdjęcie liści, bo szczerze mówiąc, o tej porze roku trudno nie strzelać do liści. ISO 3200 przy 600 mm. F/6,3 przy 1/320 sek.
Ptak
Ptak nie jest idealnie ostry, ale to wina mojej wpadki, a nie obiektywu. To zdjęcie ma raczej na celu pokazanie zdolności obiektywu do tworzenia ładnej separacji między obiektem a tłem. W rękach bardziej zdolnego fotografa ptaków może to być obiektyw potwora. Mimo to robi wrażenie, jak blisko ostrości udało mi się uzyskać rękę trzymającą obiektyw 600 mm przy czasie 1/40 s. Dane techniczne:ISO 1600 przy 600 mm. F/6,3 przy 1/40 sek.
Portret
Całkowity brak zniekształceń przy 400 mm sprawia, że zdjęcia o prostych liniach są łatwe do wykonania. Dane techniczne:ISO 3200 przy 400 mm. F/6,3 przez 1/320 sek.
Strzał w głowę
Dlatego nie strzela się w głowę z odległości 600 mm. Efekt głowy Frankensteina jest prawdziwy. Jednak zarówno bokeh, jak i odcienie skóry są naprawdę ładne.
Samolot
Oto przykład winietowania, jakiego możesz się spodziewać. Zostało to nakręcone przy czystym niebie z odległości 600 mm.
Krwawy Księżyc
Kolejne ujęcie krwawego księżyca. To zdjęcie zostało zrobione, gdy słońce zaczynało wschodzić, więc tło było jaśniejsze.
Więcej efektu bokeh
Oto kolejny przykład tego, jak tło może stopić się w efekt bokeh. Plama z tyłu to kolejny jard. Kontrast dodany w Lightroomie. Dane techniczne:ISO 3200 przy 600 mm. F/6,3 przy 1/160 sek.
Liście o wysokim kontraście
Ta scena o wysokim kontraście wydaje się łatwym miejscem do wystąpienia aberracji chromatycznej, ale w tym przypadku tak nie było, nawet w przypadku bardzo kontrastowych brzegów.
Bokeh przy 300 mm
Przy 309 mm bokeh pozostawia nieco więcej szczegółów w tle. ISO 3200 przy 309 mm. F/5,6 przez 1/640 sek.