Robaki potrafią być naprawdę piękne, jeśli podejdziesz wystarczająco blisko.
Autor:Dan Richards | Zaktualizowano 2 sierpnia 2022 r. o 20:16 EDT

Ten post dotyczący fotografii owadów został zaktualizowany. Pierwotnie został opublikowany 10 października 2016 r.
Większość rodziców z reguły nie jest zachwycona, gdy ich dziecko wraca do domu z wszami. Ale John Hallmén jest inny.
„W marcu tego roku mój syn wreszcie poradził sobie z wszami!” – tryskał. Sfotografował więc jednego z małych robali („Myślę, że to samica”) zawieszonego na czuprynie czerwonobrązowych włosów. Patrząc na jego wizerunek, zdajesz sobie sprawę, że to, co zwykle uważa się za odrażające stworzenie, jest dziwnie piękne.
Tak właśnie robi szwedzki fotograf Hallmén. Pokazuje nam niesamowite, dziwne piękno maleńkich istot – owadów, innych stawonogów, takich jak pająki i pluskwy, oraz robaków – rozumiesz.
Od fotografii filmowej po ustawianie ostrości
Mrówka drzewna. Aby stworzyć ten stos, Hallmén wykonał 321 ekspozycji. Johna Hallmena „Od najmłodszych lat interesowałem się robakami i innymi zwierzętami” – mówi nam. "Jeśli oglądasz nagrania wideo z mojego dzieciństwa, zazwyczaj widzisz mnie szukającego w tle żab, węży i robaków pod skałami lub trzymającego przy aparacie jakieś ciekawe znalezisko. Pierwszą lustrzankę dostałem w wieku 13 lat, w 1992 r., i podejmowałem wiele prób fotografowania makro. Jednak wtedy było to dość frustrujące. Eksperymenty były drogie w czasach analogowych!"
Zmieniło się to, gdy Hallmén dostał swój pierwszy aparat cyfrowy — model Fujifilm z superzoomem, z dodatkowym obiektywem makro i zewnętrzną lampą błyskową. Potem przyszła kolejna rewolucja, ta, która całkowicie zmieniła fotografię makro – układanie ostrości. Polega to na wykonaniu wielu zdjęć obiektu z niewielką zmianą ostrości każdego z nich, a następnie połączeniu „stosu” w jeden obraz w oprogramowaniu. Pozwala to przezwyciężyć podstawowy problem fotografii z ekstremalnymi zbliżeniami, jakim jest niezwykle ograniczona głębia ostrości, nawet przy bardzo małych przysłonach. „Na początku byłem trochę sceptyczny, ale szybko zakochałem się w tej technice” – mówi.
Jelonek jelonek. 245 ekspozycji ułożonych w stos. Johna Hallmena Dziś zarabia na życie licencjonowaniem obrazów, nauczaniem i organizowaniem warsztatów. Ma także na swoim koncie wiele książek, w tym książkę dla dzieci Minimonster , stworzony we współpracy z żoną Hanną, a modelem jest ich syn Bruno. „Do fotografii makro i owadów wciągnęła mnie moja pasja do ciekawych tematów i technik, a potem hobby wymknęło się spod kontroli i przejęło kontrolę do tego stopnia, że po prostu nie miałem czasu na nic innego”. Chociaż Hallmén często współpracuje przy projektach z biologami, sam siebie opisuje jako „samouka biologii”. Jego wykształcenie dotyczyło inżynierii, co widać w jego konfiguracjach sprzętu do samodzielnego montażu.
Znajdowanie drobnych obiektów
Gdzie znajduje tematy do fotografowania owadów? „Są dosłownie wszędzie” – mówi. „To może być jeden z najbardziej fascynujących aspektów makrofotografii — naprawdę egzotycznie wyglądające obiekty można znaleźć tuż obok. A zdecydowana większość moich zdjęć powstaje w odległości jazdy rowerem od mojego domu w Sztokholmie”.
Biały motyl z zielonymi żyłkami. 152 ekspozycje ułożone w stos. Johna Hallmena Hallmén często odwiedza pobliski rezerwat przyrody i choć woli fotografować żywe gatunki w terenie, „przyzwyczaiłem się nigdy nie wychodzić z domu bez jakiegoś słoika, w którym można złapać przypuszczalne obiekty, których z jakiegoś powodu nie można sfotografować w terenie lub które mogą wymagać dokładniejszego zbadania, aby móc je właściwie zidentyfikować”.
Jego główne zalecenie dotyczące strzelania do robaków w terenie? Wstawaj wcześnie w chłodne poranki. Stawonogi, będąc zimnokrwistymi, na zimnie są ospałe, a nawet obojętne. „Z tego powodu mój budzik jest jednym z najważniejszych elementów wyposażenia” – mówi. „Jako fotograf owadów naprawdę czerpiesz korzyści z bycia poza domem i bycia gotowym o świcie. Poza tym nic nie przebije naturalnego porannego światła”.
Larwa muchy żurawia. To, co wygląda na twarz, jest w rzeczywistości tylnym końcem larwy, na którym widać oddychające przetchlinki. Hallmén wykonał jedno zdjęcie aparatem Sony NEX-7 z dostosowanym obiektywem Zeiss Luminar 25 mm f/3,5, przy oświetleniu małą dodatkową lampą błyskową z dyfuzorem. Johna Hallmena Ale wtedy może być za zimno. W Szwecji występują długie i mroźne zimy, podczas których występuje „boleśnie ograniczona” liczba owadów. Dlatego Hallmén trzyma w zamrażarce kilka martwych okazów, czasami pozyskując więcej od przyjaciół entomologów. „W ten sposób mogę mieć zajęcie przez cały rok” – mówi. „Ponadto chociaż fotografowanie martwych obiektów ma pewne oczywiste wady, pozwala na fotografowanie przy znacznie większych powiększeniach niż jest to możliwe w terenie”. (Jak twierdzi, ze „powodów sentymentalnych” jest bardziej prawdopodobne, że zamrozi „irytujące gatunki”, takie jak kleszcze i komary, niż na przykład motyle).
„Przygotowanie” próbki
Martwe okazy należy „przygotować”, a to jest bardziej skomplikowane, niż mogłoby się wydawać. „Gdy tylko przyjrzysz się uważnie martwemu owadowi, zdasz sobie sprawę, ile czasu i wysiłku poświęca na utrzymanie czystości” – mówi nam. „Ponieważ gdy tylko umrą, szybko pokrywają się cząsteczkami kurzu, włóknami itp. Jedną z najbardziej czasochłonnych części fotografowania martwych okazów jest proces czyszczenia. Czasami muszę spędzić około godziny pod mikroskopem, zbierając cząsteczki kurzu pojedynczo za pomocą cienkiej igły, zanim będę mógł rozpocząć fotografowanie.”
Pająk piwniczny o długich ciałach. Zdjęcie studyjne zakonserwowanego okazu, nałożone na siebie 143 ekspozycje. Johna Hallmena Zanim spróbujesz łączyć fokus
Nowicjuszom w makrofotografii owadów Hallmén radzi zacząć od czegoś prostego. „Odłóż na chwilę układanie zdjęć i skup się na starych, dobrych zdjęciach pojedynczych” – radzi. Na początku nauka korzystania z lampy błyskowej rozproszonej – aby uniknąć rozmycia spowodowanego drganiami aparatu i/lub ruchem obiektu – jest ważniejsza niż optyka. „Po wyjęciu z pudełka lampa błyskowa daje ostre i nieprzyjemne oświetlenie, ale przy minimalnym wysiłku własnoręcznym można zamienić kartkę papieru lub biały plastikowy pojemnik w prosty, ale skuteczny softbox do makro” – mówi. Do ciągłego oświetlenia studyjnego Hallmén powszechnie używa niedrogich lamp LED na gęsiej szyi.
Hallmén obecnie woli aparat z wymiennym obiektywem. Dzięki ILC nie ma efektu uderzenia lustra (w przeciwieństwie do lustrzanek cyfrowych), którego wibracje mogą powodować rozmycie przy ekstremalnych zbliżeniach. Większość z nich można również ustawić na elektroniczne, a nie mechaniczne wyzwalanie migawki, aby jeszcze bardziej ograniczyć wibracje. Co więcej, aparaty bezlusterkowe można przystosować do montażu obiektywów wielu różnych marek i modeli.
Ludzka wszy głowowa. Żywy okaz został zastrzelony na ludzkim żywicielu, a zdjęcie stanowi kompilację 146 ułożonych w stos ujęć. Johna Hallmena Aha, jeśli chodzi o usuwanie pędów wszy głowowych:"Poszło doskonale! Dzisiejsze metody leczenia wszy są niezwykle skuteczne i całkowicie nietoksyczne" – wyjaśnia. "Wystarczy spryskać, odczekać kilka minut i spłukać - gotowe. Wszy pokrywają się oleistą substancją, która zatyka im oddech i powoduje uduszenie. Prawie jest im przykro."
Mamy podejrzenie, że Johnowi Hallménowi naprawdę jest ich żal.
Sprzęt do fotografowania owadów
Oto, czego potrzebujesz, aby zbliżyć się do owadów, niezależnie od poziomu doświadczenia.
Fotografia owadów dla początkujących
Idź z tym, co masz. Użyj obiektywu stałoogniskowego z tubusami lub obiektywu do makrofotografii montowanego z przodu, takiego jak Raynox DCR-250. Jeszcze lepiej, wypróbuj pierścień do montażu odwrotnego. Jeśli przysłona obiektywu jest sterowana elektronicznie (większość nowoczesnych optyk tak działa), będziesz potrzebować odwrotnego sterowania adapterem. Dostępne są różne marki. Prawdopodobnie będziesz potrzebować także szyny do ustawiania ostrości, ponieważ znacznie łatwiej jest ustawić ostrość przy ekstremalnych zbliżeniach, przesuwając aparat w przód i w tył.
Robber Fly. Ten żywy robak na liściu brzozy został sfotografowany aparatem Canon EOS 5D Mark II i obiektywem Canon MP-E65 Macro; Aby uzyskać ostateczny obraz, nałożono na siebie 36 ekspozycji. Johna Hallmena Fotografia owadów na poziomie średniozaawansowanym
Kup dedykowany obiektyw makro. John Hallmén używa makrofotografii Sigma 180 mm, która ma długą ogniskową, która pozwala na większą odległość roboczą – co jest dobre dla owadów. Używa także obiektywu Canon MP-E 65mm f/2.8 Macro, który może zapewnić nawet 5-krotnie większy rzeczywisty rozmiar bez dodatkowych lamp i akcesoriów. Przy takim powiększeniu owad o długości 0,3 cala wypełnia pełnoklatkowy czujnik.
W tym momencie możesz spróbować układania fokusu. Szereg programów (w tym Adobe Photoshop) pozwoli Ci to zrobić, ale de facto standardem jest Zerene Stacker (innym jest Helicon Focus). W przypadku dużych stosów wielu entuzjastów makrofotografii korzysta ze stołu Proxxon – urządzenia faktycznie zaprojektowanego do precyzyjnej obróbki. „Z mojego doświadczenia wynika, że nawet najlepsze szyny do precyzyjnego ustawiania ostrości po prostu nie są wystarczająco dobre, aby poradzić sobie z niewielkimi przyrostami ostrości wymaganymi w miarę wychodzenia poza powiększenie naturalnej wielkości” – mówi Hallmén. „Początkującym polecam stół Proxxon jako tanią i łatwą do znalezienia alternatywę.”
Zaawansowana fotografia owadów
Soczewki obiektywowe mikroskopu, zwykle używane z mieszkiem, mogą zapewnić obraz mikroskopowy. Jeden problem:obiektywy lunet są ustawione na nieskończoność, co nie pozwala na skupienie obrazu na matrycy aparatu. Fotografowie makro używają urządzenia zwanego obiektywem z tubą Morfanona, aby to skorygować. Wreszcie, w przypadku naprawdę dużych stosów (wieleset klatek) Hallmén wykorzystuje w pełni zautomatyzowany, zmotoryzowany zestaw Cognisys Stackshot.