W jaki sposób prawie każdy nominowany do Oscara film jest kręcony aparatem jednej marki?
Autor:Tim Barribeau | Opublikowano 21 stycznia 2014 21:37 EST

Możemy uzyskiwać przychody z produktów dostępnych na tej stronie i uczestniczyć w programach partnerskich. Dowiedz się więcej ›
Wyobraź sobie świat, w którym każde zdjęcie nominowane do ważnego konkursu fotograficznego, na przykład nagrody World Press lub National Geographic, zostało wykonane aparatem jednej marki. Gdyby każde zdjęcie, które miało choć szansę, zostało zrobione Canonem. Albo Nikona. Albo Pentaxa. Choć brzmi to dziwnie, coś bardzo podobnego miało miejsce w przypadku Oscarów, gdzie każdy nominowany za zdjęcia, reżyserię lub najlepszy film przynajmniej częściowo korzystał z kamer ARRI.
Magazyn Setlife zebrał serię zdjęć przedstawiających specyfikacje techniczne reżyserii, zdjęć i nominacji do najlepszych zdjęć. I każdy z nich korzysta z kamery ARRI. Jasne, niektórzy używają też innych aparatów. Jest tam kilka Canonów C300 i C500, Phantom Flex, a nawet GoPro HD Hero, które wykorzystano w Captain Phillips. Ale mimo to jest to prawie całkowicie ARRI – jedyną prawdziwą debatą wydaje się być to, której wersji Alexy używasz. I nie widać ani jednego CZERWONEGO.
To oczywiście rodzi pytania, dlaczego opcje ARRI są tak powszechnie stosowane. Czy naprawdę są aż tak wybitni? Czy to kwestia łatwości obsługi? A może ludzie tak czują się komfortowo? Niezależnie od odpowiedzi, ten czysty przegląd ARRI pokazuje, że jest to de facto wybór w przypadku poważnych kinematografii.
[przez NoFilmSchool]