Wymaganie kodu zabezpieczającego do działania może sprawić, że skradzione soczewki staną się bezużyteczne
Autor:Tim Barribeau | Opublikowano 15 kwietnia 2013 o 19:26 EDT

Możemy uzyskiwać przychody z produktów dostępnych na tej stronie i uczestniczyć w programach partnerskich. Dowiedz się więcej ›
W porównaniu z wieloma innymi obszarami technologii bezpieczeństwo oprogramowania aparatów pozostaje w tyle. Jednak nowy patent firmy Nikon może radykalnie zmienić sposób interakcji obiektywów z aparatem i pomóc w rozprawieniu się z kradzieżą obiektywów. Patent zauważony przez Nikon Rumours dotyczy systemu, który wymagałby uwierzytelnienia użytkownika między korpusem aparatu a obiektywem, prawdopodobnie w celu zapobiegania sprzedaży i używaniu skradzionych towarów.
Idealnie byłoby wyobrazić sobie system, w którym kupujesz obiektyw Nikon, podłączasz go do aparatu i ustawiasz na nim hasło, jeśli masz na to ochotę. W ten sposób, jeśli chcesz zachować go tylko dla siebie, możesz, ale jeśli pożyczysz go lub sprzedasz, możesz albo przekazać im kod, albo całkowicie go usunąć.
Jednakże mogłoby to być również ograniczające dla konsumentów, gdyby było stosowane w celu uniemożliwienia dostępu do odsprzedaży i importu.
Wydaje się dziwne, że wcześniej nie podejmowano zbyt wielu prób zapewnienia podstawowych zabezpieczeń oprogramowania w aparatach. Biorąc pod uwagę powszechne stosowanie ekranów dotykowych w aparatach, wydawałoby się, że nadają się one do wprowadzenia ekranu blokady w stylu telefonu komórkowego z hasłem lub nawet wpisanie kodu za pomocą klawiatury kierunkowej. Utrudnienie ponownego użycia skradzionego aparatu wydaje się raczej minimalnym krokiem.
To odwieczna debata na temat kreatywności i wolności kontra bezpieczeństwo i ochrona.