Wychowałem się na farmie i chociaż nie była to farma mleczna, z pewnością spędziłem wystarczająco dużo czasu w pobliżu krów, aby poznać ich zwyczaje. I muszę Wam powiedzieć, że nie zrobiły na mnie wrażenia. Krowy w najlepszym wypadku są zadowolone, ale brakuje im charyzmy, co może wyjaśniać, dlaczego bohaterami wszystkich tych sobotnich kreskówek, które oglądałem, były króliki, kaczki, wiewiórki, koty, myszy, ptaki, sroki, psy i niedźwiedzie, ale nigdy bydło.
Teraz widziałem nową fotoksiążkę Glena Wexlera „Sekretne życie krów” i jestem zmuszony ponownie przeanalizować swoje zdanie na temat krów. Co ważniejsze, rozmawiając z Wexlerem, nauczyłem się kilku cennych lekcji na temat fotografowania problematycznych obiektów.
Zdjęcia Wexlera, które od 7 lipca do 4 sierpnia można będzie oglądać także w galerii Track 16 na stacji Bergamot w Santa Monica, przedstawiają krowy jako bohaterów, którzy chcą ocalić swój własny gatunek – bawiąc się z typem, ponieważ prawdziwe krowy tak naprawdę tego nie robią. (Masz na to moje słowo.) Mówiąc najprościej, krowy-bohaterowie są zabawne. (Nawiasem mówiąc, w komedii sprawdza się również odwrotna sytuacja:żeby był śmieszny, lew powinien być tchórzliwy, jak w „Czarnoksiężniku z krainy Oz”; odważny lew, jak Mustafah w „Królu Lwie”, to po prostu tragedia, która czeka, aby się wydarzyć.)
Wexler, odnoszący sukcesy fotograf komercyjny mieszkający w Los Angeles, wykonał wiele bardzo znanych okładek albumów dla takich artystów jak Michael Jackson, Van Halen, ZZ Top i innych. Jest prawdopodobnie najbardziej znany z wczesnego i fachowego zastosowania technologii cyfrowej do tworzenia misternie wyprodukowanych obrazów dla klientów reklamowych.
W rzeczywistości zdjęcia krów powstały w ramach reklamy sieci restauracji Chick-fil-A. Agencja reklamowa firmy przygotowała kampanię marketingową, w której wykorzystano postacie krów, aby zachęcić do spożywania kanapek z kurczakiem Chick-fil-A zamiast hamburgerów. Wexler został zatrudniony do produkcji kalendarzy tej sieci na lata 2004 i 2005.
Wtedy zaczęło się rozwiązywanie problemów fotograficznych. Zanim Wexler dołączył do zespołu, zatrudnieni przez firmę fotografowie po prostu przebierali krowy w kostiumy i robili im zdjęcia. Jednak, jak zostało tutaj obficie stwierdzone, krowy nie są naturalnymi wykonawcami. Ponadto, jak zauważa Wexler, funkcje organizmu bydła są zarówno nieprzewidywalne, jak i częste.
Zamiast tego Wexler zwrócił się do artysty Charlesa Rivery o pomoc w wyrzeźbieniu realistycznej krowy w skali jednej trzeciej, z której wykonano formę. Formę z kolei wykorzystano do stworzenia piankowych odlewów, które można było pociąć i ponownie złożyć w różne postacie krów.
Każde zdjęcie wymagało około dwóch lub trzech dni fotografowania głównych scenerii i elementów, po których następowało kilka dni fotografowania rzeczywistych krów, które były oświetlane i fotografowane w perspektywie dopasowanej do wyrzeźbionych dubletów. Wexler szacuje, że cały projekt pochłonął 600 godzin postprodukcji. Do wywołania eksplozji potrzebne były zespoły zajmujące się efektami specjalnymi. Do innych ujęć potrzebne były wyszukane kostiumy. (Zrobił to James Hayes, który zajmuje się także kostiumami Muppetów.)
To dużo pracy, żeby krowy wyglądały śmiesznie. Wexler twierdzi, że humor zdjęć wynika z wywrócenia do góry nogami naszych założeń na temat „postrzeganej wiarygodności” fotografii. Mieszanie elementów świata rzeczywistego i fantastycznego daje surrealistyczny, absurdalny efekt – mówi.
Zamierzam rozważyć to pytanie podczas lunchu. Zgadnij, co zamówię…