Wybierz coś więcej niż tylko decydujący moment
Autor:Laurence Chen | Opublikowano 23 kwietnia 2012 o 21:39 EDT

Czasami zapominamy, że fotografia nie musi uwieczniać ani jednego decydującego momentu. Czasami może to być coś więcej:spojrzenie poza nasze zwykłe granice zmysłowe, które odkrywa coś zarówno znajomego, jak i obcego.
Fotograf z Nowego Jorku, Bill Wadman (billwadman.com), zainspirował się rozmyciem ruchu na starym zdjęciu bokserskim, aby spróbować czegoś lirycznego z kilkoma przyjaciółmi, którzy byli zawodowymi tancerzami.
Przez kilka miesięcy współpracował z ośmioma tancerzami. Podobał im się pomysł tworzenia obrazów, które przemawiałyby do wdzięku i płynności ich ruchu, ponieważ tradycyjnie pozowane zdjęcia na ich plakatach i programach tanecznych wydają się raczej statyczne.
Jednak podczas tego projektu wszyscy odkryli, że taniec w celu uzyskania rozmytych zdjęć jest „trochę nienaturalny” – mówi Wadman. „Dla tancerzy przyzwyczajonych do ruchu sprzeczne z intuicją jest stwierdzenie, że im bardziej się poruszają, tym mniej ruchu widać na nieruchomym obrazie.”
Podejście, na które się zdecydował, polegało na zdefiniowaniu w studiu trójwymiarowego „pudełka” i poproszeniu każdego z tancerzy o jego wypełnienie. Musieli sobie wyobrazić, że swoim ruchem wypełniają cały kadr w ramach jednej ekspozycji.
W tym przypadku ekspozycja trwała 3,2 sekundy, przy f/10 i ISO 200. Koncepcja zapewniła każdemu tancerzowi podstawowe parametry do pracy. „Podobnie jak muzycy jazzowi – dajesz im akordy, a oni będą z nimi improwizować” – mówi Wadman.
Korzystając z aparatu Canon EOS 5D Mark II i obiektywu Canon EF 35 mm f/1,4L podłączonego do laptopa z zainstalowanym programem Adobe Lightroom, Wadman mógł komunikować się z tancerzami na temat ich improwizacji. Po wykonaniu zdjęcia odwracał laptopa, aby pokazać obiektowi zdjęcie. Następnie tancerz powtarzał kombinację, podkreślając ruchy, które zadziałały.
Jednak ta metoda nie powiodła się, ponieważ powielanie ruchów z niewielkimi zmianami często dawało zupełnie inny obraz. „Projekt rozwijał się iteracyjnie” – mówi Wadman – „ale z pewnością było to ćwiczenie z losowości”.
Przedstawione tutaj zdjęcie było jednym z zaledwie dwóch zdjęć, które przeszło ostateczną wersję po typowej sesji składającej się ze 130 zdjęć – i w rzeczywistości jest połączeniem dwóch ekspozycji.
„Kiedy zaczynałem, myślałem, że otrzymam zdjęcia kinetyczne, ale rozpoznawalne jako tańczący ludzie” – mówi Wadman. „Ale skończyło się na czymś znacznie bardziej graficznym i abstrakcyjnym.”