Obecnie wydaje się, że odległe miejsca stały się tak powszechne w reklamie i środkach masowego przekazu, że wiele z nich traci swój egzotyczny charakter. Jeśli więc znajdziesz się, powiedzmy, na Antarktydzie, jak przywołać wyjątkowe zdjęcia? Zawodowiec z Kolorado, Pete McBride, stanął przed takim wyzwaniem i pokonał je z pomocą poszukiwacza przygód wioślarstwa oceanicznego Olly'ego Hicksa, którego nogi widać tutaj.
W 2008 roku obaj wzięli udział w pięciotygodniowej wyprawie, podczas której żeglowali i pływali kajakiem po zachodnim wybrzeżu Półwyspu Antarktycznego, aby opowiedzieć historię o zmianach klimatycznych. Była połowa stycznia, słonecznie i wyjątkowo ciepło jak na tę porę roku – temperatura sięgała czterdziestu stopni. McBride nauczył się, że kiedy Matka Natura daje ci taki dar, przyjmujesz go. W tym przypadku McBride i Hicks zanurzyli się w wodzie tak zimnej, że mogła ich zabić w ciągu kilku minut.
McBride nie pamięta dokładnie, jak oboje zmokli, ale „szybko zdałem sobie sprawę, że to prawdopodobnie będzie jedno krótkie pływanie i zdarzy się tylko raz” – mówi.
Wtedy odezwał się jego fotograficzny instynkt. Uświadomił sobie, że pływanie na Antarktydzie będzie czymś nowatorskim, dlatego kluczowe było komponowanie zdjęć dla lodowatego krajobrazu, a nie dla nurka.
Do oddania strzału potrzebna była klasyczna technika sportowa:
Zastanów się, gdzie będzie się rozwijać akcja, zdecyduj, czy chcesz ją rozmazać, czy zamrozić, i ustaw głębię ostrości według potrzeb. McBride skupił się na punkcie wejścia Hicka i wykonał cztery klatki w trybie zdjęć seryjnych aparatem Nikon D300 i szerokokątnym obiektywem zmiennoogniskowym 17–55 mm f/2.8G DX.
Zanim zagłębił się w siebie, McBride zatrzymał się, aby rozważyć komercyjny potencjał tej sceny. „Myślałem o tym, co mogłoby sprzedać [produkty]” – mówi. „Czasami [obrazy redakcyjne i reklamowe] w ogromnym stopniu się pokrywają, a czasem nie”. Pomysł ten wydawał się wyraźnie redakcyjny.
McBride próbował wykonać salto w przód, ale wylądował na plecach. Niemniej jednak ujęcie „flop” zostało wykorzystane w reklamie odzieży Patagonii. A pierwsze ujęcie Hicksa, pokazane tutaj, ukazało się w artykule National Geographic na temat turystyki na Antarktydzie. „To było najkrótsze i najbardziej bolesne pływanie, jakie kiedykolwiek pływałem” – wspomina McBride. Niewielka cena za wszechstronną – nie wspominając o opłacalną – fotograficzną chwilę.