Jeśli w ciągu ostatniego roku lub dwóch w ogóle otworzyłeś jakiekolwiek media społecznościowe, prawdopodobnie widziałeś sporo filmów generowanych przez sztuczną inteligencję z muzyką. Wiem, że mój kanał jest wypełniony wieloma dziwnymi filmami z udziałem Donalda Trumpa, J.D. Vance’a i paczki Cheetos. Ale w żadnym z tych filmów nie było dialogu – aż do teraz, w przypadku Veo 3 firmy Google.
Około tydzień temu Google wypuściło swój najnowszy generator wideo AI, Veo 3. Nowy model, dostępny w ramach pakietu subskrypcji Google AI Ultra za 250 dolarów, jest w stanie generować mowę, która synchronizuje się z postaciami generowanymi przez sztuczną inteligencję. To naprawdę oszałamiający postęp w technologii sztucznej inteligencji.
Wydając pieniądze na wypróbowanie go, abyś Ty nie musiał tego robić, Futurepedia przetestowała oprogramowanie w powyższym filmie, przepalając wiele kredytów, aby wygenerować naprawdę szalone przykłady, które wypchnęły model do granic jego możliwości.
Zobaczysz przykłady scen, które wyglądają, jakby można je przenieść z dowolnego hollywoodzkiego filmu fabularnego, wywiady z ludźmi na ulicy, które przywodzą na myśl klip „Hawk Tuah” lub loty fantasy ze smokami, Shrekiem i Wielką Stopą.
Obejrzyj powyższy film, aby zobaczyć te przykłady.
Wszystko to rodzi jednak pytanie, co to wszystko oznacza dla twórców treści. Branża zdjęć stockowych jest już oblężona ze strony generatywnych obrazów AI, które w ciągu ostatniego roku lub dwóch znacznie się poprawiły. Wideo wydawało się bezpieczniejsze, a modele sprzed nawet roku tworzyły takie potworności, jak ten film z gimnastyką sztucznej inteligencji. Veo 3 całkowicie niweczy dotychczasowe wysiłki. Pomiędzy powyższymi przykładami z Google i Futurepedii istnieje realne zagrożenie dla każdego i wszystkich zaangażowanych w tworzenie wszelkiego rodzaju filmów.
Model nadal ma pewną dziwność. Film Futurepedia pokazuje, że ciągłość od sceny do sceny nie jest dobra, i nadal pojawia się problem, gdy użytkownicy wprowadzają elementy, których chcą użyć w modelu, ale wszystkie te rzeczy zostaną z czasem rozwiązane.
Co to oznacza dla operatorów kamer? Dla redaktorów? A co z aktorami, jeśli już o tym mowa?
Czy wszelka twórczość umrze? Zostaw swoje przemyślenia w komentarzach poniżej.