Możemy uzyskiwać przychody z produktów dostępnych na tej stronie i uczestniczyć w programach partnerskich. Dowiedz się więcej ›
Kiedy Leica ogłosiła swój czarno-biały aparat M Monochrom, reakcja była silna, ale zróżnicowana. Niektórzy nie mogli się doczekać, aż będą mogli wykonać całkowicie czarno-białe zdjęcia cyfrowe, inni twierdzili, że jest to niezwykle kosztowna nowość. Teraz Leica wypuściła zaktualizowaną wersję aparatu z matrycą CMOS, która umożliwia korzystanie z podglądu na żywo, a nawet nagrywanie filmów monochromatycznych.
Kiedy Leica ogłosiła swój czarno-biały aparat M Monochrom, reakcja była silna, ale zróżnicowana. Niektórzy nie mogli się doczekać, aż będą mogli wykonać całkowicie czarno-białe zdjęcia cyfrowe, inni twierdzili, że jest to niezwykle kosztowna nowość. Teraz Leica wypuściła zaktualizowaną wersję aparatu z matrycą CMOS, która umożliwia korzystanie z podglądu na żywo, a nawet nagrywanie filmów monochromatycznych.
Ponieważ aparat nie dba o kolor, przed pikselami nie ma filtrów Bayera i innych, więc każdy raportuje ilość wpadającego światła i w zasadzie nic więcej. Leica twierdzi, że dzięki temu obraz jest mniej więcej o 100% ostrzejszy niż zdjęcie kolorowe przekonwertowane na monochromatyczne.
Aparat posiada 2 GB bufor na zdjęcia seryjne oraz ulepszony procesor, dzięki czemu działa z około trzykrotnie większą szybkością niż oryginał. Jednak pomimo tej dodatkowej mocy zakres ISO został ograniczony do 25 000. Nie ma się z czego śmiać, ale właściwie spodziewałbym się, że pójdzie nieco wyżej, zwłaszcza że wersja CCD dość wygodnie wspięła się do 10 000. Samo przejście na CMOS powinno znacznie przyspieszyć, nie wspominając o możliwości sprawiania, że czarno-biały obraz sprawia, że szum wygląda bardziej jak atrakcyjne ziarno.
Efektem ubocznym nowej funkcji Live View jest teraz możliwość używania obiektywów Leica serii R w stylu lustrzanek cyfrowych z obiektywem M Monochrom. Wygląda na to, że głównym problemem przy ustawianiu dalmierza było ustawienie ostrości, ale oglądanie obrazu wychodzącego z czujnika eliminuje tę barierę. Otwiera to znacznie więcej możliwości dla strzelców Leica, mimo że obiektywy serii R same w sobie nie są zbyt tanie.
Ponieważ jest to prawdziwie czarno-biały aparat, reaguje także na kolorowe filtry tak samo, jak aparat na kliszę. Jeszcze tego lata Leica wypuści na rynek nowe filtry w kolorze żółtym, pomarańczowym i zielonym, które będą pasować do modelu M Monochrom.
Nowy M Monochrom będzie sprzedawany w cenie 7450 dolarów i jeśli oryginał jest jakąkolwiek wskazówką, nie powinni mieć problemów ze sprzedażą całego stosu za tę cenę. Tak, to wciąż bardzo niszowy aparat, ale nadal jesteśmy bardzo podekscytowani możliwością wypróbowania go, gdy pojawią się egzemplarze do recenzji lub niespodziewanie znajdziemy na chodniku gigantyczną torbę pieniędzy.
Ragnar Axelsson/Leica dla zdjęć POP
Ragnar Axelsson/Leica dla zdjęć POP
Ragnar Axelsson/Leica dla zdjęć POP
Ragnar Axelsson/Leica dla zdjęć POP
Ragnar Axelsson/Leica dla zdjęć POP
Ragnar Axelsson/Leica dla zdjęć POP
Ragnar Axelsson/Leica dla zdjęć POP
Ragnar Axelsson/Leica dla zdjęć POP
Ragnar Axelsson/Leica dla zdjęć POP