Wypróbuj analogowe efekty specjalne, aby nadać swoim obrazom wygląd, któremu cyfrowe nie mogą się równać
Autor:Laurence Chen | Opublikowano 20 listopada 2013 o 20:37 czasu wschodniego

W epoce, w której mamy do czynienia z powszechnie dostępnymi cyfrowymi efektami specjalnymi, spotkanie z fotografami takimi jak fotograf ślubny Sam Hurd z Waszyngtonu dodaje otuchy. Opisuje siebie jako zagorzałego fotografa cyfrowego, który lubi też eksperymentować z technikami fotograficznymi. Odkrywa, że w odpowiednich sytuacjach eksperymenty analogowe mogą tchnąć życie w jego obrazy, nie dając kolejnego „tandetnego efektu cyfrowego”.
Jedna z ulubionych technik Hurda nazywa się „pryzmatem”, która polega na trzymaniu małego pryzmatu przed obiektywem aparatu podczas fotografowania. Technika ta daje różnorodne efekty, od tęcz, przez trójkątne kształty, po wygląd wycieków światła w stylu Holgi. Efekty są całkowicie organiczne, zmieniają się z klatki na klatkę i prawie niemożliwe do powtórzenia lub stworzenia od zera w cyfrowym przetwarzaniu końcowym.
Hurd odkrył, że uzyskanie najlepszych rezultatów wymaga czegoś więcej niż tylko trzymania pryzmatu przed obiektywem. Testował, aby dowiedzieć się, jakiego pryzmatu użyć, jak go umieścić, jakie aparaty i obiektywy sprawdzają się dobrze oraz jakie sytuacje (zarówno obiekt, jak i otoczenie) najlepiej pasują do danej techniki. Uważa, że 6-calowy pryzmat równoboczny wykonany ze szkła (około 12 dolarów na stronie scienceshopusa.com) jest optymalny w przypadku pełnoklatkowych lustrzanek cyfrowych. „Mniejsze pryzmaty nie zakrywają całego obiektywu i powodują, że palce przeszkadzają” – mówi.
Ustawiając pryzmat przed kamerą, zastanów się nad kierunkiem źródeł światła, radzi Hurd. Efekty wycieku światła można uzyskać, gdy światło pada na aparat, natomiast odbicia są na ogół bardziej interesujące przy silnym świetle bocznym. „Jeśli obrócisz pryzmat na bok i oświetlisz go światłem, możesz uzyskać odblaski w kształcie trójkątów” – dodaje.
Zwykle używa obiektywu Sigma 50 mm f/1.4 w swoim Nikonie D4 do pryzmowania; Obiektyw szerokokątny 24 mm również sprawdza się dobrze. Kluczem jest jednak użycie trybu podglądu na żywo w aparacie, aby zobaczyć rzeczywistą ekspozycję podczas zmiany ustawień. Hurd twierdzi, że podgląd na żywo w jego lustrzance cyfrowej „nie wymaga domysłów”.
Hurd zazwyczaj szuka tekstur podczas primowania. Na pokazanym portrecie użył pryzmatu, aby odbić gałęzie i liście z góry w dolnej połowie kadru. Technika ta nie tylko owinęła parę „ścianą koloru”, ale także zamaskowała błotnistą ziemię poniżej.