„Mentorzy kazali mi przeprowadzić ocenę 360 stopni danej sceny, ponieważ najlepsze zdjęcie może znajdować się za tobą. Dokładnie tak było w przypadku tej sceny” – mówi Jim Coleman. Jima Colemana W poszukiwaniu okazji do robienia zdjęć Jim Coleman, inżynier budownictwa i środowiska z Coeur d’Alene w stanie Idaho, wraz z żoną Jerre, jeździli po obrzeżach Quebec City przed serią Mentor Series eksplorującą tę część Kanady. Gdy para jechała przez miasto Les Éboulements na torze wodnym Świętego Wawrzyńca, piękne światło późnego popołudnia przekonało ich, że zbliża się wspaniały zachód słońca. Ich zadanie? Znalezienie dla niego odpowiedniego pierwszego planu.
Ten kościół i chmury nad nimi sprawiły, że się zatrzymali. „Od przodu było bardzo skromnie. Tył kościoła otaczał jednak zadbany cmentarz” – wspomina Coleman. Po obejściu budowli i zbadaniu cmentarza zaczęli się zastanawiać.
„Patrząc na zachód ponad nagrobkami w kierunku zachodzącego słońca, zdałem sobie sprawę, że okolica nie pasowała do obrazu, który miałem na myśli” – mówi Coleman. Odwrócili się więc do samochodu i zobaczyli zdjęcie. Uderzyło go miękkie, oślepiające światło, zielona trawa, głęboko błękitne niebo, cienie rzucane przez nagrobki i wyjątkowa architektura kościoła w oddali.
W tym przypadku pojawiła się jedna z lekcji, jakie wyciągnął z pięciu wyjazdów w ramach serii Mentor:dobry krajobraz wymaga zainteresowania pierwszym planem, środkiem i tłem. Na cmentarzu znajdowały się wszystkie trzy. „Wydawało mi się, że wyskoczyły mi wszystkie elementy tej sceny” – wspomina. Nagrobki miały charakter, kolor trawy i nieba oraz strukturę kościoła – przepis doskonały.
Kolejna lekcja, która weszła w życie:podążaj za światłem. Na tym właśnie polega proces fotografowania. Jeśli oświetlenie krajobrazu nie jest dobre, Twoje zdjęcie prawdopodobnie też nie będzie.
Dla tego zapalonego strzelca fotografia to coś więcej niż tylko zdjęcia. „Noszenie aparatu zmusza mnie do prawdziwego spojrzenia na daną scenę. Geologia, budynki, historia i ludzie są fascynujący” – mówi. Fotografia służy jako brama do zrozumienia i zobaczenia świata.
Ten inżynier z Idaho ma nadzieję kontynuować fotografowanie miejsc w Ameryce Północnej i być może w Afryce. Jerre’a Colemana