Winky Lewis, jedna z najlepszych fotografek dziecięcych w kraju, dzieli się swoimi sekretami
Autor:Piotr Kolonia | Opublikowano 20 listopada 2012 o 23:41 czasu wschodniego

Przyłapanie dzieci będących dziećmi z innymi dziećmi niemal gwarantuje dobre zdjęcia. „To, czego nie chcesz”, mówi Lewis, to dzieci skupiające wzrok na aparacie.
Zdjęcie:Winky Lewis .
Zapytaliśmy jedną z najlepszych profesjonalnych fotografek dziecięcych w kraju, jak uchwyciła niewinność, ciepło, słodycz i głupotę dzieciństwa. Jej odpowiedź? Ona nigdy tego nie udaje.
Twoje zdjęcia dzieci mają cudowną, naturalną i niepozowaną jakość. Jak to osiągnąć?
Szukam głównie prawdziwych, szczerych chwil. Mówią najwięcej, bo chwytają coś prawdziwego. Trzymam aparat w zasięgu ręki i fotografowanie codziennych wydarzeń jest dla mnie czymś normalnym; nie tylko urodziny, pierwsze dni szkoły czy święta, ale cały czas. Oczywiście pomaga to, że większość moich zdjęć przedstawia moje własne dzieci i czują się komfortowo, gdy robię im zdjęcia.
Czy kiedykolwiek pozujesz swoim obiektom?
W większości moje dzieci nie lubią wyznaczać wskazówek. W zasadzie podążam ich śladem, ponieważ zabrali mnie w kilka świetnych miejsc. W przypadku naturalnych pozycji wystarczy poczekać na odpowiedni moment. Niedawno mój młodszy syn (średnie dziecko, które ma 9 lat) pełnił funkcję stylisty swojej młodszej siostry. Zorganizował sesję nad stawem w Maine, gdzie mieszkamy, a ja akurat tam pojechałem. Był niesamowity, a ja po prostu nacisnąłem spust migawki. To była świetna zabawa! Lekcja:Zaangażuj dzieci w proces fotograficzny.
Jak długo trwa typowa sesja i jak utrzymać zainteresowanie dzieci?
Pędy są krótkie i słodkie. Kiedy zatrudniają mnie do fotografowania dzieci – dostaję wiele prywatnych zleceń – zawsze wszystko przebiega szybko. Sesja trwa średnio nieco ponad godzinę. Aby utrzymać ich zaangażowanie, podtrzymuję prace.
Czego szukasz w lokalizacjach i tłach?
Najważniejszym aspektem lokalizacji jest światło. Używam głównie naturalnego światła, dlatego pierwszym krokiem jest znalezienie dobrego światła. Kocham mgłę! Mieszkam w Maine, więc mam szczęście. Nie wiem, co takiego jest w tym świetle, ale jest wyjątkowe. Zwłaszcza jesienią. Oczywiście staram się unikać ostrego południowego światła; Nawet nie próbuję wtedy robić zdjęć. Wczesny poranek, późne popołudnie i pochmurne dni to mój najlepszy czas na zdjęcia.
Jeśli chodzi o tła, skłaniam się ku prostocie, tak aby zdjęcia bardziej opowiadały o osobie niż o tym, co się za nią kryje. Często najłatwiejszym sposobem na uproszczenie jest użycie jasnego obiektywu i fotografowanie z bliska przy pełnym otwarciu przy przysłonach takich jak f/2,8 lub f/4, aby rozmyć tło.
Aby to zadziałało, potrzebna jest jednak pewna przestrzeń między obiektem a tłem. Oczywiście często muszę fotografować przy tych przysłonach ze względu na słabe światło.
Lubię też proste pierwsze plany. Jak widać na większości zdjęć, zazwyczaj wolę zachować ostrość tego, co jest na pierwszym planie. Jeśli coś na pierwszym planie jest rozmyte, wydaje mi się, że jest to komplikacja lub przeszkoda, która uniemożliwia widzowi łatwy dostęp do obiektu i docenienie go.
A garderoba?
Proszę rodziców, aby ubierali swoje pociechy w takie ubrania, w których będzie im wygodnie. Wolę, żeby dzieci nosiły swoje ulubione ubrania, które są noszone i kochane, a nie fantazyjne, nowe stroje do sesji zdjęciowej, które mogą wyglądać sztywnie.
Wybór ubrań to także dobry sposób na zaangażowanie dzieci w sesję zdjęciową. Mam dwóch chłopców i dziewczynkę, a moja córka ma całkiem niezłe wyczucie mody. Potrafi stworzyć wspaniałe stylizacje. Wszystko, co stylizuje – nawet jeśli jest to sukienka wykonana z tektury! – jest całkiem świetne. Ale przyznaję, że wyposażam jej garderobę w rzeczy, które preferuję.
Jak sobie radzisz z dziećmi, które nie chcą być fotografowane?
Jedną z zalet fotografii cyfrowej jest to, że możesz udostępnić zdjęcie obiektom, a jeśli im się spodoba, wzbudzisz ich zainteresowanie. Robienie min lub fotografowanie ulubionego pluszaka w rękach nieśmiałego dziecka również może pomóc w rozpoczęciu pracy.
Jakiego sprzętu używasz i dlaczego?
Jestem teraz całkowicie cyfrowy i jest to w pewnym sensie smutne, ale ma to swoje zalety. Moim ulubionym aparatem był Hasselblad 500c, którego miałem od około 20 lat. Potem firma Kodak zaprzestała produkcji wersji 120 chromogenicznego filmu czarno-białego TMax 400CN i załamałam się. Zaryzykowałem więc i kupiłem 22-megapikselowy Hasselblad H3D. Zwróciło się to dość szybko, bez kosztów filmu i kosztów wysyłki do mojego starego laboratorium w Nowym Jorku. To niesamowita maszyna. Używam także aparatów Nikon D3 i D3s oraz drukarki Epson Stylus Pro 4800. Używam prawie wyłącznie dwóch obiektywów:Hasselblada 80 mm f/2.8 HC i Nikona 24–70 mm f/2.8G.
Jak zacząłeś fotografować dzieci?
Kiedy byłem młody, mój ojciec robił piękne zdjęcia naszej rodziny i zawsze ceniłem te zdjęcia. Większość fotografów mojego pokolenia twierdzi, że zaczęło się od Kodaka Instamatic i w moim przypadku też tak było. Mój starszy brat i ojciec również dali mi powiększalnik, gdy miałem około 13 lat i byłem uzależniony. Przez ostatnie 11 lat miałam szczęście fotografować trójkę własnych dzieci.
Masz radę dla tych, którzy chcą wejść w tę dziedzinę?
Myślę, że wkraczasz na pole, bo to ci odpowiada. Wiele mam angażuje się w to, ponieważ robią zdjęcia swoim dzieciom, a następnie są proszone o fotografowanie dzieci innych osób. W końcu w coś się to zmienia. Zacząłem robić zdjęcia dzieciom, gdy byłem młody. Kiedy miałem 8 lat, moja mama poważnie zachorowała i przez kolejne lata robiłem mnóstwo zdjęć mojemu młodszemu bratu. Myślę, że skupiałem się na nim, a nie na przerażającej sytuacji z nią. Dzieci zawsze były dla mnie łatwym tematem.
Co Cię inspiruje?
Moje dzieci i nasze codzienne życie, które jest tak pełne i niesie ze sobą całą gamę działań i emocji. Piękne światło też i oczywiście inni fotografowie. Jest mnóstwo świetnych prac dostępnych w Internecie. Oprócz zdjęć rodzinnych mojego ojca moją pierwszą inspiracją był Emmet Gowin, pod którego okiem miałam szczęście uczyć się na studiach.
Masz imię bardzo przyjazne dziecku. Czy pomogło to w Twojej pracy?
Ha! Kiedy o tym myślę, moje imię jest takie żenujące. Oczywiście nie jest to moje prawdziwe imię, ale przezwisko, które nadał mi mój starszy brat, gdy byłem dzieckiem, i jakoś tak utkwiło mi w pamięci.
Większość portretów jest wykonywana na poziomie oczu dziecka. Czy nosisz nakolanniki 24 godziny na dobę, 7 dni w tygodniu?
Świetny pomysł! To prawda. Wiele moich zdjęć jest robionych na poziomie oczu dziecka. W większości nie robię tego świadomie, ale czasami łapię się na tym, że patrzę na dzieci z góry i myślę:„Nie, nie chcę tego robić”. Nie podoba mi się ten widok.”
Winky Lewis specjalizuje się w portretach dzieci i rodzin. Mieszka w Portland w stanie ME, gdzie mieszka z mężem i trójką dzieci. Aby zobaczyć więcej jej prac, odwiedź winkylewisphoto.com lub jej kanał na Instagramie:@winkylewis.
Uchwyć interakcję
Przyłapanie dzieci będących dziećmi z innymi dziećmi niemal gwarantuje dobre zdjęcia. „To, czego nie chcesz”, mówi Lewis, to dzieci skupiające wzrok na aparacie.Zdjęcie:Winky Lewis
Praca przy słabym oświetleniu
Lewis woli naturalne światło; przy słabym oświetleniu oznacza to duże przysłony i ograniczoną głębię ostrości. Skupia się na tym, co najbliżej aparatu, na przykład na pierwszych domowych koktajlach swojej córki.Zdjęcie:Winky Lewis
Kamienie milowe z dzieciństwa
Podczas gdy Lewis kładzie nacisk na fotografowanie codziennych wydarzeń z dzieciństwa, wypatruje także klasycznych momentów z dzieciństwa, na przykład chwili, gdy jej córka odkryła makijaż.Zdjęcie:Winky Lewis
Liczba grafik
„Nawet jeśli tematem moich prac jest mowa ciała lub wyraz twarzy dziecka, staram się szukać grafik takich jak siatka w grze w klasy, aby dodać linię lub strukturę” – mówi.Zdjęcie:Winky Lewis
Plan grupowy
Fotografując grupy, Lewis szuka jednego tematu, który będzie punktem centralnym. Czeka także, aż dzieci będą miały wspólny punkt zainteresowania.Zdjęcie:Winky Lewis
Zakres emocjonalny
„Staram się uchwycić całą gamę emocji, a nie tylko uśmiechy” – zauważa Lewis. „W przeciwnym razie otrzymasz jednowymiarowy portret dziecka”. Tutaj przyłapuje córkę w połowie dąsu.Zdjęcie:Winky Lewis