AA, 12 © John Delaney
BH, 16 © John Delaney
MT, 13 © John Delaney
MA, 13 © John Delaney
BS, 16 © John Delaney
EB, 16 © John Delaney
ET, 14 © John Delaney
TD, 14 © John Delaney
MA, 15 © John Delaney
HZ, 10 © John Delaney
LT, 14 © John Delaney
SA, 9 © John Delaney
MF, 15 © John Delaney
HM, 16 © John Delaney Kiedy fotograf John Delaney adoptował swoją córkę z Etiopii, był to początek głębokiej więzi z krajem, który był pierwszym domem jego dziecka. Wraz z innymi amerykańskimi rodzicami adopcyjnymi Delaney zaczął szukać sposobów, w jaki mógłby pomóc dzieciom, które pozostały. Te oficjalne portrety dziewcząt, które wyszły z domów dziecka w Etiopii, zostały stworzone przez Delaneya z pomocą jego 23-letniej siostrzenicy, Máiréad Delaney, aby zwrócić uwagę na tę zagrożoną populację.
W tym miejscu Delaney opowiada o tym, jak to było fotografować bezbronne osoby, z którymi nie dzielił języka, oraz o fundamencie, dla którego zrobiono te zdjęcia, aby pomóc.
Opowiedz mi o zdjęciach i seriach.
Kilka lat temu wraz z żoną adoptowaliśmy małą dziewczynkę z Etiopii; ma teraz sześć lat. Widzieliśmy tam skrajną biedę i wróciliśmy do Stanów Zjednoczonych, zastanawiając się, jak moglibyśmy pomóc bardziej. Zaprzyjaźniliśmy się z Tamarą Horton, mamą, która ma syna z Etiopii, mniej więcej w tym samym wieku co moja córka. Tamara założyła Fundację Studio Samuel w Addis, aby pomagać dziewczętom, które wyszły z sierocińców. Zwykle nie mają przyszłości poza małżeństwami dzieci, handlem ludźmi lub ulicami. Jej celem było stworzenie fundacji, która pomoże im pozostać w szkole, uzyskać opiekę zdrowotną i uczyć się. Fundacja ma mały ośrodek, do którego przychodzą dziewczęta i uczą się takich przedmiotów, jak umiejętność obsługi komputera i kodowanie. Otrzymują także poradnictwo i uczą się umiejętności życiowych.
Kiedy opuszczają sierocińce?
Kiedy są nastolatkami, nie mogą już przebywać w państwowych domach dziecka. Chociaż większość z nich znalazła domy u kobiet w społeczności, więc mają gdzie się zatrzymać.
Jak wykorzystano tę serię?
Zastanawiałem się, jak wrócić do Etiopii i pomóc. Tamara zasugerowała, żebym poszła z nią i zrobiła zdjęcia oraz że moglibyśmy wykorzystać te zdjęcia, aby zwrócić uwagę na fundację i sytuację dziewcząt. Zdjęcia te wykorzystano w kampanii Indiegogo, a na wiosnę planujemy także większe wydarzenie w galerii. Jeśli sprzedam wydruki, 100% środków zostanie przekazane na wsparcie dziewcząt w Studio.
Opowiedz mi o ograniczeniach technicznych.
Fotografuję na filmie 4×5, więc była to przygoda sama w sobie. W zasadzie zrezygnowałem z pomysłu oświetlenia. Podróżowanie z nim byłoby niemożliwe – wystarczająco trudno było dostać się tam z filmem. Chciałem zrobić portret, w którym można naprawdę odizolować dziewczynę i skupić się na tym, kim ona jest – nie chciałem po prostu pokazywać kogoś otoczonego kurzem, betonem i biedą.
Jak poradziłeś sobie z komunikacją między tobą a badanymi?
Dziewczyny znają trochę angielski, ale większość mówi po amharsku, a niektóre mówią językami plemiennymi. Komunikacja była naprawdę trudna. Kiedy miałem ich w studiu, używaliśmy głównie sygnałów ręcznych. I pozwoliłbym im robić to, co robiliby przed kamerą.
W jaki sposób badani wybierali, w co się ubiorą?
Dziewczęta miały na sobie bardziej tradycyjne stroje, które różnią się w zależności od regionu Etiopii, z którego pochodziły. Chcieli założyć coś innego niż zwykły T-shirt i dżinsy. Nie tylko ze względu na aparat, ale także dlatego, że Tamara tam była – to był wyjątkowy dzień. Oczywiście jako fotograf byłem zachwycony możliwością posiadania tak różnorodnej tkaniny.
Jak to jest wiedzieć, że gdyby okoliczności były inne, to mogłaby być Twoja córka?
Nawet teraz, gdy redaguję, zawsze jestem świadomy mojej córki, ponieważ wbiega i siada mi na kolanach, gdy pracuję. Niektóre z dziewcząt, które sfotografowałem, zniknęły – na przykład ta w czerwonym welonie – padła ofiarą handlu ludźmi. Zniknęła. Są bezbronni. To naprawdę trudne, oferuje się im możliwość bycia pokojówką lub pracy w Arabii Saudyjskiej i rzadko kiedy wracają – zamienia się to w niewolniczą pracę lub handel ludźmi w celach seksualnych. Niebezpieczeństwa są ogromne, ale biorąc pod uwagę miejsce, w którym się znajdują, wielu z nich widzi to i świadomie podejmuje ryzyko. Jest to jeden z głównych celów, dla których Tamara stworzyła tę fundację – zapewnienie im innej ścieżki.