Z niewielką pomocą obiektywu typu „rybie oko”.
Autor:Laurence Chen | Opublikowano 11 marca 2011 o 22:53 czasu wschodniego

11 kwietnia kreatywne myślenie
Burkard użył obiektywu typu rybie oko Canon 15 mm f/2.8 w swoim modelu EOS 20D w niestandardowej obudowie z włókna szklanego autorstwa Dale'a Kobeticha.Nie musisz być surferem, aby docenić mit o załamujących się falach. Im większa fala, tym bardziej jesteśmy pod wielkim wrażeniem. Ale zostaw surferowi i fotografowi uchwycenie mocy oceanu w codziennym rytmie falochronów wzdłuż wybrzeża Kalifornii. Chris Burkard, 24-letni profesjonalista z Pismo Beach w Kalifornii, doskonale wizualizuje łapanie fal, a ze względu na swoje pochodzenie jego ciało wyczuwa, gdzie powinien znajdować się aparat.
W tym ujęciu „Six Inch Perfection” eksperymentowanie przyniosło duże korzyści dzięki maleńkiemu lokowi. „Ludzie widzą te zdjęcia surferów i myślą, że to potworna fala, która wymagała ogromnego wysiłku, aby zrobić zdjęcie” – mówi. „Ale to zdjęcie zostało zrobione przeciętnego dnia przy przeciętnym świetle w Los Angeles podczas przerwy na plaży w El Porto”.
Burkard pływał w płetwach i bez deski surfingowej, niosąc w podwodnej obudowie aparat Canon EOS 20D i obiektyw typu rybie oko 15 mm f/2.8. Zauważając, że fale podwajają się – załamują, a potem ponownie rozbijają na płytkiej mierzei – zdecydował się przerobić beczki powstałe podczas drugiego załamania.
Strefa uderzenia fali to miejsce, w którym ląduje krawędź załamującej się fali; tuż za tą strefą jest idealne miejsce do strzelania. Jest to również najniebezpieczniejsze, ponieważ prąd oceanu będzie cię popychał i ciągnął – nie chcesz, aby fala się na ciebie załamała.
W tym przypadku, ponieważ znajdował się w tak płytkiej wodzie, Burkard leżał na plecach z głową i tułowiem za załamującą się falą. Tylko jego ramię i aparat znajdowały się w beczce fali. „Twoja ręka jest Twoim okiem, ponieważ nie patrzysz przez wizjer” – mówi. "Kluczowe jest trzymanie ręki pod odpowiednim kątem. Starasz się strzelać prosto z lufy, ale rzadko ci się to udaje."
Ta mała fala idealnie otoczyła aparat i stworzyła efekt bańki w miejscu rozerwania wody. Zrobił trzy klatki w trybie ciągłym z dużą szybkością, z czego to zdjęcie było drugą klatką. Nie wiedząc, że ma tak wyjątkowe zdjęcie, fotografował przez kolejne kilka godzin.
„Nigdy nie spodziewałem się, że dostanę taki strzał” – mówi. „Czasami będziesz kręcić i wiesz, że wydarzył się dobry moment, ale w wodzie jesteś bardziej odłączony. To bardzo ważna mowa ciała – gdzie i jak masz ramię, przedramię i rękę”.
Burkard zaleca eksperymentowanie. „Jeśli w myślach próbujesz wyobrazić sobie coś nowego lub innego i włożysz w to wysiłek, albo odniesiesz sukces, albo poniesiesz porażkę, ale wyciągniesz z tego naukę” – mówi. „To jeden z tych momentów, w których wszystko się połączyło i wyszło świetnie”.