Wraz ze wzrostem wykorzystania lustrzanek jednoobiektywowych do nagrywania wideo oraz możliwościami symulowanych ISO, należy zadać pytanie, czy ISO rzeczywiście doskonale łączą się z poziomem szumu?
Autor:Tim Barribeau | Opublikowano 3 maja 2011 r. o 19:20 EDT

Andrew Schär przygotował tę demonstrację po przeczytaniu dokumentu wzywającego do stosowania wartości ISO będących wielokrotnościami 160 podczas nagrywania filmów lustrzanką cyfrową Canon, co skłoniło go do sprawdzenia, jak bardzo symulowane wartości ISO pomiędzy pełnymi krokami mają znaczenie. Używając aparatu Canon 60D, zarejestrował pełny zakres czułości ISO i odkrył coś, co znacznie różni się od przyjętej proporcjonalnej zależności między liczbą ISO a poziomem szumu. Jego test wykazał, że wartości ISO będące wielokrotnościami ISO 160 (160, 320, 640) były zdecydowanie najlepsze, następnie wielokrotności 100 i wielokrotności 125 były znacznie gorsze.
Wypróbuj na swojej lustrzance cyfrowej.
Testowanie szumu ISO firmy Canon w trybie wideo na modelu 60D autorstwa Andrew Schära na Vimeo.
Jednym z możliwych wyjaśnień jest to, który z tych ISO jest natywny, a który symulowany. Zwykle wielokrotności 100 są standardowe i aby uzyskać różnicę między liczbami, musisz albo zwiększyć, albo zmniejszyć wzmocnienie. Martin Zahuta skomentował oryginalny test i dobrze go podsumował:
Podobnie, gdy jest ustawiony na ISO 160, aparat faktycznie wybiera już ISO 200 i stosuje UJEMNE WZMOCNIENIE, powodując przyciemnienie obrazu i ukrycie dużej ilości szumów.
[Wiegärtner Films, za pośrednictwem Giz]