Spakowanie aparatu, gdy wybierasz się na wakacje, jest prawie oczywiste. Zwykle pytanie brzmi tylko:czy zabierasz ze sobą film, cyfrę, czy jedno i drugie? Ale niektóre miejsca są bardziej przyjazne dla fotografów niż inne. Na przykład w Egipcie robienie zdjęć ulicznych bez pozwolenia może wpędzić Cię w gorącą wodę, ale miejmy nadzieję, że to się wkrótce zmieni.
Teraz rząd egipski omawia nowe przepisy, które zalegalizowałyby fotografię uliczną bez pozwolenia, ale z drugiej strony zakazywałyby również robienia zdjęć, które mogłyby „zaszkodzić” reputacji kraju. Zagłębmy się w szczegóły.
Co obejmuje ustawodawstwo
Ustawodawstwo będzie miało wpływ na trzy strony. Pierwsza grupa dotyczy mieszkańców, fotografów-amatorów oraz obcokrajowców i turystów. Zgodnie z proponowaną ustawą fotografowanie i filmowanie w przestrzeni publicznej nie wymagałoby żadnego zezwolenia.
„Fotografowanie wszelkiego rodzaju tradycyjnymi aparatami, aparatami cyfrowymi i kamerami wideo będzie dozwolone bezpłatnie. Nie trzeba wcześniej uzyskać pozwolenia” – mówi egipskie Ministerstwo Turystyki i Starożytności.
Istnieją jednak zastrzeżenia. Fotografowanie osób nieletnich jest zabronione, a przed naciśnięciem migawki fotograf musi uzyskać zgodę osób dorosłych. Być może jednak najbardziej zawiłym, niejasnym i wątpliwym haczykiem jest dekret stwierdzający, że „całkowicie zabrania się robienia lub udostępniania zdjęć scen, które w taki czy inny sposób mogą zaszkodzić wizerunkowi kraju”.
Według Ulic egipskich , Minister Turystyki i Starożytności Khaled El-Enani „omówi tę kwestię z Radą Ministrów w celu uzyskania jaśniejszej odpowiedzi, jednakże filmowanie będzie dozwolone, pod warunkiem przedstawienia licencji wyjaśniającej, dlaczego kręcą zdjęcia w tym obszarze”.
Pozostałe dwie grupy, których to dotyczy, to prasa zagraniczna i operatorzy filmowi. Ci pierwsi muszą uzyskać zezwolenie Państwowej Służby Informacyjnej, której regulamin ustala przewodnicząca Diaa Rashwan. Ten ostatni musi uzyskać licencję. Stawka wynosi 2642 dolarów miesięcznie dla lokalnych filmowców i 7925 dolarów miesięcznie dla obcokrajowców.
Proponowane przepisy byłyby odpowiedzią na niedawny sprzeciw
Od dawna donoszono o nieprzyjaznej polityce Egiptu w zakresie fotografowania i filmowania w miejscach publicznych. W 2017 r. fotoreporter Belal Darder opublikował esej, w którym szczegółowo opisuje, jak uciekł z kraju po otrzymaniu 15 lat więzienia za dokumentowanie protestu w 2014 r.
Nowszy (dobrze udokumentowany) epizod miał miejsce w kwietniu ubiegłego roku, kiedy według Middle East Monitor , jedzenie YouTuberowi Willowi Sonnebuchnerowi, znanemu jako Sonny Side, skonfiskowano cały jego sprzęt pomimo posiadania zezwolenia Państwowej Służby Informacyjnej. Sonnebuchner twierdził również, że przeżył czterogodzinne przesłuchanie.
Serwis podaje również, że przed incydentem Sonnebuchnera twórca treści o tematyce podróżniczej i turystycznej był nękany przez funkcjonariuszy policji w cywilu w Gizie. Według doniesień kraj ten przegapił także zdjęcia do serialu Marvela Moon Knight , ze względu na biurokrację związaną z pozwoleniami na filmy.
Czas pokaże, czy ustawa wejdzie w życie, czy nie. Z pewnością jednak stanowiłoby to impuls dla egipskiej branży turystycznej, która na przestrzeni lat wielokrotnie cierpiała, od rewolucji w 2011 r. po ciągłe niepokoje i pandemonium pandemii.