Ron Antonelli Nowy Jork, Nowy Jork ronantonelli.com Próba zrobienia kariery w fotografii może być trudna, więc Ron Antonelli...
| Opublikowano 3 maja 2012 r. o 22:35 EDT

Podczas kręcenia ceremonii Antonelli zobaczył, jak ten dzieciak wygląda z ławki, i uchwycił intymny moment (a także początkującego graffiti). © Ron Antonelli
Buty panny młodej na parkiecie podczas przyjęcia w Brooklyn Museum. © Ron Antonelli
© Ron Antonelli
© Ron Antonelli
© Ron Antonelli
© Ron Antonelli
© Ron Antonelli
Główny trener drużyny New York Jets, Rex Ryan, rozmawia z mediami po treningu w ośrodku treningowym drużyny New York Jets we Florham Park w stanie New Jersey. © Ron Antonelli
© Ron Antonelli
© Ron Antonelli
© Ron Antonelli
© Ron Antonelli
© Ron Antonelli
© Ron Antonelli
© Ron Antonelli
© Ron Antonelli
© Ron Antonelli
© Ron Antonelli
© Ron Antonelli Rona Antonelliego Nowy Jork, NY ronatonelli.com
Próba zrobienia kariery w fotografii może być trudna, więc Ron Antonelli zrobił dwa. Przez 15 lat pracował na pełen etat jako fotoreporter, ostatnio w New York Daily News. Następnie w 2009 roku fotograf ślubny i założyciel studia Brian Dorsey poprosił Antonelliego, aby również włączył się w jego personel. Od tego czasu prowadzi podwójne życie.
Zajęcie się fotografią ślubną z umiejętnościami technicznymi i umiejętnościami w zakresie opowiadania historii charakterystycznymi dla doświadczonego fotoreportera było zaletą, ale Antonelli nie nabrał tempa, dopóki nie poczuł się komfortowo, udzielając wskazówek swoim klientom. „Jako fotoreporter kieruję się rygorystycznymi zasadami etyki” – wyjaśnia. "Nigdy nie umiem ustawić zdjęcia. To przestępstwo zagrożone karą. Na weselu mogę opowiedzieć dowcip, żeby kogoś rozśmieszyć, bo wiem, że zdjęcie będzie o wiele lepsze, jeśli się będzie śmiać. Nie mogę opowiedzieć żartu burmistrzowi."
Rozwijał się także jako portrecista. „Myślę, że to część mnie, która ewoluowała najbardziej” – mówi. "To ten moment dnia, kiedy masz czas. Jesteś tam tylko po to, żeby zrobić im świetne zdjęcia. To teraz mój ulubiony element fotografowania ślubu."
Posiadanie dwóch karier może dawać podwójną satysfakcję, ale ma swoją cenę:długie dni. Wspomina pewną sobotę w lutym ubiegłego roku:„Kręciłem wesele w Nowym Jorku, potem wróciłem do domu, przespałem dwie godziny, poleciałem do Cincinnati, pojechałem do Indianapolis i fotografowałem Super Bowl. Skończyłem pracę około 2 w nocy”. Uwielbia jednak poczucie trwałości, jakie daje fotografowanie ślubów. „W fotoreportażu miliony ludzi ogląda moje zdjęcia przez jeden dzień. W przypadku fotografii ślubnej garstka ludzi patrzy na nie przez resztę życia.”