Czasami potrzeba dużej zmiany, aby skierować cię na ścieżkę miłości, do której jesteś przeznaczony. Po Matcie...
Autor:Aimee Baldridge | Opublikowano 5 marca 2013 o godzinie 12:25 czasu wschodniego

Zdjęcie:Matt Miller
Zdjęcie:Matt Miller
Zdjęcie:Matt Miller
Zdjęcie:Matt Miller
Zdjęcie:Matt Miller Czasami potrzeba dużej zmiany, aby skierować cię na ścieżkę miłości, do której jesteś przeznaczony. Po tym, jak punkrockowy zespół Matta Millera zdecydował się na przerwę w 2007 roku, wrócił z Brooklynu do Atlanty i próbował różnych prac, w tym jako fotograf koncertowy. Kiedy znajomy polecił mu asystę przy koncercie weselnym, był sceptyczny. „Brzmiało to okropnie” – wspomina. „Nie wiedziałam nic o fotografii ślubnej i jedyne, co przychodziło mi do głowy, to nadmierne pozowanie, bardzo sztywne wesela, smokingi i nuda”. Ale potrzebował pieniędzy, więc poszedł po nie. Ślub, jak się okazało, „był w nim tak pełen miłości i zainteresowania, o czym z jakiegoś powodu nigdy nie pomyślałem o fotografii ślubnej, że w pewnym sensie się w nim zakochałem”. Po trzech latach asystowania objął prowadzenie i zaczął rezerwować własne sesje zdjęciowe.
Los chciał, że jego doświadczenie muzyczne okazało się dobrodziejstwem dla jego kariery ślubnej. „Będąc w zespole koncertującym przez siedem lat, mogłem poznać ludzi w całych Stanach Zjednoczonych i na całym świecie” – wyjaśnia. "Znam mnóstwo ludzi grających w zespołach i subkulturze punkrockowej, więc wiele ślubów, które kręcę, ma charakter bardzo alternatywny. To było dla mnie błogosławieństwo. Stało się to o wiele bardziej osobiste." Umiejętności oświetleniowe, które Miller nabył podczas pracy z zespołami w ciemnych miejscach, sprawdzają się również w jego pracy weselnej. Podczas przyjęć często ustawia lampy studyjne, które oświetlają całą przestrzeń.
W miarę jak Miller kręcił się po scenie weselnej, jego marzenia o gwiazdach rocka zeszły na dalszy plan, ustępując miejsca jaśniejszemu stylowi fotograficznemu i bardziej słonecznemu usposobieniu. „Im więcej ślubów fotografowałem, tym bardziej zakochiwałem się w tym i w ludziach biorących ślub” – wspomina. „Moje podejście do osoby stało się trochę szczęśliwsze. Kiedy moje podejście się zmieniło, obrazy też zaczęły się zmieniać.”
Zobacz resztę naszej listy najlepszych fotografów ślubnych 2013 roku.