Odbicia światła w szkle oferują ciekawe możliwości portretowania
Autor:Laurence Chen | Opublikowano 21 lipca 2011 r. o 2:12 EDT

Szukanie refleksji i kontemplacja metaforycznych konsekwencji podwójnej ekspozycji pozwala fotografowi Ramsayowi de Give spojrzeć na świat świeżym okiem. Wspomina podziw i zachwyt, jakiego doświadczył, gdy jako dziecko oglądał podwójną ekspozycję – szczęśliwe wypadki, które wynikały z klatek, które nie przeszły przez aparat 35 mm jego rodziców. „Jako profesjonalista czasami uderzam w twórczą ścianę i nie tworzę niczego, co mi się podoba” – mówi. „Pogoń za marzycielskimi refleksjami nad zadaniem jest sposobem na wizualną eksplorację i pozwala mi zachować kreatywność”.
Mieszkający w Nowym Jorku freelancer wykonał ten portret aktora i reżysera Edwarda Burnsa na zlecenie „Wall Street Journal” podczas degustacji wina i wydarzenia filmowego. Formalne portrety są trudne podczas zatłoczonych wydarzeń publicznych, dlatego de Give wykorzystał każdą nieoczekiwaną okazję. „Lubię tworzyć cztery lub pięć stylizacji dla moich bohaterów” – mówi. „Próbuję ustawić aparat pod różnymi kątami i sprawić, by obiekt patrzył na mnie lub z dala od mnie.”
Kiedy Burns zrobił sobie krótką przerwę od degustacji wina w nowojorskiej restauracji, de Give poprosił go, aby pozował do środka, podczas gdy fotograf wyszedł na zewnątrz, aby uchwycić aktora przez okno. Używając sygnałów ręcznych, de Give wskazał Burnsowi, gdzie ma patrzeć i stać.
Fotografowanie przez szkło może nadać portretowi niezwykłe wymiary. Ustawianie ostrości na obiekcie pozwala bawić się względną ostrością odbicia poprzez manipulowanie przysłoną obiektywu, odległością ogniskowania lub jednym i drugim. „W zależności od pożądanego wyglądu możesz regulować przysłonę, aż napotkasz ograniczenia techniczne związane ze światłem” – mówi.
Szyba stwarza także niezwykłe możliwości kompozycyjne. Tutaj na przykład dziwnie spłaszcza scenę, a jej płaszczyzna i odbicia leżą ukośnie w stosunku do linii narysowanej przez ramiona fotografowanej osoby. Powstały portret wydaje się wytrącony z równowagi w przyciągający wzrok sposób.
Używając aparatu Canon EOS 5D z obiektywem Canon 35 mm f/1,4L i przysłony f/1,4, de Give szybko uchwycił kilka różnych spojrzeń, zatrzymując się tylko raz, aby sprawdzić ostrość. „Nie chcesz stracić uwagi obiektu” – ostrzega. „Wpatrywanie się w tył aparatu zabija jakąkolwiek interakcję, zwłaszcza z kimś, kto był fotografowany tak często, jak Edward Burns”.