_Profesjonalny fotograf surfingu Pat Stacy większość swojego życia spędził w falach. „Zacząłem surfować, gdy miałem pięć lat” – mówi mieszkaniec Kalifornii. Fotografią zajął się w szkole średniej i zaczął traktować ją poważniej, gdy zdał sobie sprawę, że marzenie o byciu zawodowym surferem może się nie spełnić. _
Uczył się pod kierunkiem legendarnego fotografa i redaktora magazynu Surfing, Larry’ego „Flame’a” Moore’a, rozwijając swój styl pod koniec ery filmu. Teraz jego zdjęcia pojawiają się w najważniejszych magazynach i reklamach takich firm jak Billabong. Tutaj daje nam wgląd w to, jak to jest być zawodowym fotografem surfingu, i całą masę wskazówek, jak samemu spróbować swoich sił.
Fotografowanie takich sportów wodnych musi wymagać dość bogatej kolekcji sprzętu. Co zabierasz ze sobą na sesję?
Zależy to od miejsca i celu sesji, ale odkryłem, że czegokolwiek nie przyniosę, jest dokładnie tym, czego potrzebuję. (śmiech). Staram się zachować prostotę, mając jednocześnie wystarczająco szeroki zasięg, aby strzelać pod różnymi kątami w różnych sytuacjach. Zwykle biorę ze sobą długi obiektyw:mam 600 mm. Lubię mieć 70-200 mm F/2.8, ponieważ ten obiektyw jest tak wszechstronny. Każdy fotograf surfingu powie Ci, że to jeden z najważniejszych obiektywów, jakie możesz mieć. Uwielbiam obiektyw typu rybie oko z wody.
Używam korpusu aparatu Canon EOS-1D X i jestem z niego bardzo zadowolony. System autofokusa w tym urządzeniu zmienił dla mnie wszystko.
Jakiego rodzaju obudowy wodoodpornej używasz?
Facetem, który buduje moje oczka wodne, jest Dale Kobetich. Buduje moim zdaniem najlepsze osiedle wodne. Są lekkie i kompaktowe. To po prostu piękne elementy wyposażenia. 70-200mm faktycznie mieści się w obudowie i jest równie różnorodny w wodzie, jak i na lądzie. Jest trochę ciężki, ale to niesamowity obiektyw.
Czy można fotografować surfing, nawet jeśli masz tylko podstawowy sprzęt?
Jeśli jesteś we właściwym miejscu o właściwym czasie, ocean jest ładny, fale dobre i możesz pracować z prawie wszystkim. Niektóre z najlepszych okładek, jakie widziałem, zostały nakręcone przy użyciu kiepskiego sprzętu fotograficznego. To jeden z tych frazesów, ale musisz po prostu w nim zagrać, aby go wygrać. Widziałem okładki magazynów zrobione tanimi obiektywami, w które nie uwierzyłbyś. Widzę w Internecie zdjęcia nazwisk, których nigdy wcześniej nie widziałam, i są niesamowite. Wiele z nich zostało zrobionych przy użyciu sprzętu, który nie jest idealnie zaprojektowany do fotografowania surfingu.
Zejdź na plażę wczesnym rankiem, gdy jest ładne światło i nie ma znaczenia, jaki masz sprzęt.
Czy trudno jest podejść tak blisko surfera z obiektywem typu „rybie oko”?
Rybie oko to wyzwanie (śmiech). To niebezpieczne. Gdy fale osiągną określoną wielkość, rybie oko nie oddaje ich sprawiedliwości. Jestem za to wdzięczny. Gdy osiągnie ten rozmiar, będziesz mógł wrócić i usiąść w bezpieczniejszym miejscu z obiektywem 70–200 mm. Aby rybie oko zadziałało w zależności od fali, musisz znajdować się od trzech do ośmiu stóp od surfera.
Jestem surferem i gdybym próbował surfować po falach, które widzisz na moich zdjęciach, prawdopodobnie skończyłbym na rafie z kontuzją (śmiech) i w drodze do szpitala. Fajną rzeczą w fotografowaniu surfingu z wody jest to, że pozwoliło mi to zbliżyć się do poczucia adrenaliny i przebywania w falach, nie dając się zabić.
Jak zazwyczaj wchodzisz do wody? Czy pływasz lub jeździsz na nartach wodnych?
W każdym miejscu jest inaczej. Jeśli fale mają wysokość 60 stóp i jesteś w jakimś szalonym miejscu w Północnej Kalifornii lub na Hawajach, musisz wznieść się na wysokość. Nie można pływać w wodzie, gdy fale są tak duże. Nawet małe kotlety i inne rzeczy w oceanie uniemożliwiają dostrzeżenie. Chcesz jeździć na nartach, gdy fale są ogromne. W takim miejscu jak Pipeline na Hawajach zabieram tylko płetwy, aparat i kask. To takie niebezpieczne.
Czasami, jeśli masz fale, które załamują się za każdym razem w tym samym miejscu, możesz wziąć deskę do boogie, usiąść na niej i odbić od niej. Helikopter też jest dobry, jeśli możesz go zdobyć.
Wygląda na to, że praktyczna wiedza o oceanach i pływach jest dość istotna
To, czego nie widać na zdjęciu surfowania z wody, to fakt, że za tą, na którą patrzysz, może znajdować się od jednej do ośmiu fal stopniowo rosnących. Tak więc, jeśli patrzysz na zdjęcie zrobione obiektywem typu rybie oko, ten fotograf zrobił to zdjęcie, a następnie wykonał do ośmiu fal na głowie. To pobicie. Nigdy nie wziąłem ośmiu fal w głowę, ale zostałeś wepchnięty. Kiedykolwiek połączysz się tak blisko fali, zepchnie cię to 3 metry dalej w plażę. Musisz wbiec z powrotem do wody, żeby nie zostać powalonym przez następną falę. Nie chcesz, żeby cię złamali. Zła fala cię zabije. Może cię powalić na dno i powalić.
Jakie są największe wyzwania podczas fotografowania surfingu?
Jest wiele zmiennych. Twój aparat nie może zepsuć ostrości, a fale muszą się połączyć, gdy światło jest odpowiednie. Może to być poranny odpływ, a fale najlepszej jakości mogą pojawić się w środku dnia, gdy oświetlenie nie jest dobre. Czasami pojawiają się, gdy oświetlenie jest najlepsze. Musisz być naprawdę cierpliwy.
Na co zwracasz uwagę, komponując ujęcie?
Staram się patrzeć na to, co się wyróżnia. Czasami fale wciągają się w beczki, ale mogą nie wyglądać tak imponująco. Ale facet może wjechać do jednej z tych beczek i wykonać najbardziej szalony manewr, jaki kiedykolwiek widziałeś. Zrozumienie surfowania naprawdę odgrywa dużą rolę. Jeśli spojrzysz na to z perspektywy surfera, będziesz wiedzieć, kiedy nadejdzie szczytowy moment. Jeśli ci goście wiosłują w największych falach w historii, lubię się wycofać i pokazać całą scenę. Pozwól ludziom poczuć, jak wszystko wygląda.
Jeśli fale są trochę kiepskie i wykonują tylko małe manewry techniczne, możesz mocno podciągnąć, aby naprawdę odizolować akcję.
Czy możesz zdobyć wiedzę obserwując surferów, nawet jeśli nigdy wcześniej tego nie robiłeś?
Im więcej uwagi poświęcisz, tym lepsze będą Twoje zdjęcia. Jeśli widzisz facetów wciągających do beczek na lewo i prawo, wiesz, że właśnie to będą robić przez jakiś czas. Możesz odpowiednio zaplanować swoje ujęcia. Jeśli latają i wykonują manewry, możesz dostosować je i spróbować przewidzieć jak najwięcej. To właśnie odróżnia fotografię surfingową od innych rodzajów fotografii sportowej. Masz do czynienia z akcją i reakcją w ułamku sekundy. Fale nieustannie się zmieniają i to jest odwieczne wyzwanie fotografowania surfingu. Nigdy nie jest w tym samym miejscu. Krajobraz zawsze się zmienia. Będę psuł zdjęcia do końca życia, bo dzieją się rzeczy, których nie przewiduję. Dajesz się zaskoczyć.
Wygląda na to, że skupienie się będzie jednym z największych wyzwań w przypadku wody i jeźdźca. Jak sobie z tym radzisz?
Rybim okiem skupiam wzrok na konkretnym miejscu. Używam obiektywu zmiennoogniskowego Canon 8-15 mm. To takie dobre. Na zdjęciu wszystko ostre. Cała reszta to jednak autofokus. Poprawiam ustawienie AF w 1D X Case 2. Stara się ignorować wszystko, co pojawia się w ramce. Całość może wydarzyć się dość szybko, ale skupiam się na tym, co chcę, żeby było ostre. Jeśli ptak przelatuje przez kadr, naprawdę nie chcę, aby kamera go uchwyciła.
A co z trybem ekspozycji? Czy jesteś strzelcem całkowicie ręcznym?
Prawie cały czas pracuję ręcznie. Jest to trudne, ponieważ ocean się zmienia i zmienia się oświetlenie. Jeśli robisz zdjęcia późnym popołudniem i kąt, pod którym patrzysz, zaczyna się od patrzenia w słońce, ale ostatecznie patrzysz pod innym kątem, możesz przejść poważne zmiany. Odkryłem, że w większości przypadków można znacznie niedoświetlić i zaoszczędzić dzięki nowszym aparatom. Wolałbym, żeby zdjęcie było niedoświetlone o jeden przystanek, niż gdyby zostało przekręcone i przesunięte o jakieś trzy stopnie. Czasami tak się dzieje. Jeśli biała woda wpadnie do ramy, odczyta to i przebije liczbę F przez dach.
W ostatecznym rozrachunku zabierasz te kamery do miejsca, do którego najmniej pasują (śmiech). Słona woda, ocean, wiatr i fale. W sensie ustawień jest mniej więcej tak samo. Rzeczy zmieniają się tak szybko, a ocean oferuje tak wiele różnych sposobów eksponowania zdjęć, że uważam, że ręczne są najlepsze. Dzięki niemu pozostaniesz na boisku.
Czy możesz polecić nam jakieś kultowe strzelanki surfingowe, abyśmy mogli sprawdzić, czy szukamy inspiracji do zdjęć surfingowych?
Dla mnie numerem jeden zawsze będzie Larry „Flame” Moore. To edytor zdjęć, z którym współpracowałem. Nauczył mnie strzelać. Nauczył wielu chłopaków, których podziwiam, jak fotografować surfing. Był jednym z tych, którzy najbardziej popchnęli fotografię surfingową. Przez ponad 30 lat był fotoedytorem magazynu. Jest dla mnie ojcem chrzestnym na zawsze.
Praca Aarona Changa jest niewiarygodna. Don King to pierwszy facet, który wziął rybie oko, umieścił go w obudowie i pływał w dużych falach. Scott Aichner jest świetny. Tom Servais i Brian Bielmann również są ojcami chrzestnymi. Art Brewer też jest taki sam. Uważam, że najbardziej kultowy fotograf skateboardowy to Daniel Harold Sturt. Za każdym razem, gdy widzisz jedno z jego zdjęć, wiesz o tym w ciągu sekundy. To są goście, których zawsze podziwiałem.
Gdzie są dobre miejsca, jeśli ktoś chce spróbować fotografii surfingowej?
Hawaje są niesamowite. Problem z Hawajami polega na tym, że jeśli tam pojedziesz i fale będą dobre, będziesz stał na plaży obok 30 do 200 innych fotografów. Północne wybrzeże Oahu jest naprawdę niesamowite. Do wielu najlepszych miejsc trzeba się wybrać. Trzeba mieć narty, bo inaczej najlepiej jest nad wodą.
Plaża Black’s w San Diego. To jedno z tych miejsc, gdzie możesz przyjść z kiepskim obiektywem i zrobić niesamowite zdjęcie, jeśli znajdziesz się tam we właściwy dzień. W Mavericks i Ocean Beach (San Francisco) w Północnej Kalifornii jest tak samo.
Czy konkursy surfingowe to dobry sposób na spróbowanie swoich sił?
To świetne miejsce na początek. Jeśli po prostu spróbujesz się nad tym zastanowić, profesjonalni surferzy trafią w określone miejsce, co sprawia, że jest to naprawdę łatwe. Nie musisz wiosłować w górę i w dół po ogromnym obszarze. Możesz zacząć próbować dostroić się do całości i przećwiczyć cały system. Najlepsze w tym jest to, że surfer nie będzie chciał do Ciebie zadzwonić tego wieczoru i zapytać, jak wyszły zdjęcia. (śmiech). Możesz schrzanić wszystko i spróbować nowych rzeczy, nie rujnując swojej reputacji.
Na Hawajach w Pipeline odbywają się zawody. Nie ma mowy, żebyś mógł sfotografować niesamowity Pipeline z zaledwie czterema surferami, chyba że jest to konkurs.
Wiadomo, że niektórzy surferzy stosują politykę „tylko miejscowi”, aby uniemożliwić osobom z zewnątrz wchodzenie na ich miejsca do surfowania. Czy ludzie powinni naprawdę być tego świadomi, czy to tylko coś z filmów?
To zależy od tego, gdzie jesteś, ale powinieneś być tego świadomy. Niektórych fal strzegą grupy ludzi, które chcą zachować je w tajemnicy. Miejsca w południowej Kalifornii, w których mieszkam, są zawsze zatłoczone. Na całym świecie są faceci, którzy naprawdę poświęcają się ochronie swojego miejsca przed wysadzeniem w powietrze. Istotą tego, co robimy, jest eksponowanie tych miejsc i pokazywanie, jakie są niesamowite. Ale niektóre miejsca nie są gotowe. Być może nigdy nie będą gotowi na ujawnienie się opinii publicznej. To wyraz szacunku dla chłopaków, którzy poświęcili temu tyle czasu. To, że to nadal istnieje, jest naprawdę fajne. Możesz połączyć się z Internetem i przybliżyć dowolne miejsce na świecie, a ci ludzie wciąż mają te idealne fale, o których nikt nie wie. To niesamowite.
Czy miałeś takie złe doświadczenia?
Nie mam idealnego rekordu. Prawdopodobnie przekroczyłem kilka granic. Dobrze jednak mieć tego świadomość. Nawet na Hawajach. Możesz iść na plażę w North Shore i nikt nie powie ani słowa. To najczęściej fotografowane miejsce do surfowania na świecie. Ale możesz pojechać na inną wyspę i jeśli wyciągniesz aparat, możesz zostać uderzony. Możesz dosłownie zostać pobity.
Jak najlepiej uniknąć tego rodzaju brzydoty?
Możesz kogoś zapytać i zrobić to w sposób pokazujący, że nie chcesz okazywać braku szacunku, to może pomóc. Jednak zapytasz niewłaściwą osobę, a ona i tak może wpaść w panikę. Mimo to pomocne może być przeprowadzenie badań na temat obszaru, w którym się znajdujesz. I trzeba to wyczuć. Poleganie na swojej intuicji jest dobrym rozwiązaniem. Niektóre ogólne obszary są po prostu kłopotliwe. Kawai nie ma wielu miejsc, w których nie będziesz się martwić. Środkowa i Północna Kalifornia to najbardziej znane lokalizacje. Nawet w niektórych miejscach w Los Angeles. To jedno z najbardziej zaludnionych miast w kraju i wciąż możesz zostać pobity, jeśli pojawisz się z aparatem na niewłaściwej plaży. Ale jeśli w Los Angeles nadal istnieje tajne miejsce? Ci goście ciężko walczyli, aby utrzymać tę sprawę poza centrum uwagi. Niektórych fal nie należy fotografować i to jest po prostu fakt.
To zdjęcie pochodzi z wycieczki do Indonezji zorganizowanej przez Transworld Surf. Rywalizacja między nimi była największa, jaką kiedykolwiek widział surfing, a pomysł był taki, aby umieścić ich razem na odosobnionej wyspie i udokumentować, co się dzieje. Wykonanie tego zdjęcia było dość trudne i w zasadzie był to początek czegoś, co miało przerodzić się w wspaniałą przyjaźń. RIP AI. Tęsknię za tobą bracie.
To jest zdjęcie pierwszych pięciu minut światła podczas plaży w Los Angeles, zrobione aparatem Kodak E100 VS
To dość typowy poranek w Jeffrey's Bay w Republice Południowej Afryki. Łatwo tu zrozumieć, dlaczego to miejsce uznawane jest za jedno z najlepszych punktów wypadowych na świecie.
Zdaję sobie sprawę, że wszystkie te zdjęcia to beczki, ale to moje ulubione warunki do robienia zdjęć. To zdjęcie pochodzi z mojej ulubionej podróży, na jakiej kiedykolwiek byłem. Lokalizacja to Gnaraloo w Australii Zachodniej, a surferem jest Joel Parkinson, numer 1 na świecie.
To zdjęcie przedstawia Backdoor Pipeline. To miejsce jest dla mnie prawdopodobnie najstraszniejszym miejscem do pływania i przez przypadek znalazłem się w tej pozycji. Facet z rękami na ramionach to Joel Parkinson. Złapał falę wcześniej, a ja go goniłem, ale wyskoczyłem z tyłu fali i zobaczyłem za nią to coś. Zacząłem pływać przez całe życie i znalazłem się w miejscu, w którym nigdy celowo bym się nie znalazł.
Perspektywa rybiego oka na Tahiti
To zdjęcie zostało zrobione kilka dni po zastrzeleniu Marka Occhilupo. Teahupoo to jedyna rafa, jaką kiedykolwiek widziałem, która radzi sobie z falami dowolnej wielkości.
Shane tego dnia sam surfował po tej fali 3 razy i było to jedno z najwspanialszych surfowań, jakie kiedykolwiek widziałem. Nikt nie wie, gdzie on jest, a gdyby go znalazł, nie chciałby mieć z nim nic wspólnego. To bardzo niebezpieczne.
Podwodne rozmycie prędkości w teahupoo.
To kolejne miejsce, o którym wie tylko garstka osób. Jest to bardzo odległe i niezwykle zmienne.